niedziela, 13 września 2015

Czas ściemy


"TERAZ nie jest moment na odwet i rewanż." 
J.Kaczynski

Jasne. Bo teraz jest czas ściemy. To jest - po prezydenckiej - najdziwniejsza kampania w jakiej uczestniczyłam w moim życiu.
Zamiast dawnej kaczystowskiej nawalanki mamy dostojeństwo, a język podziałów zastąpiła werbalna troska o narodową jedność. Zaciśnięta pięść nagle okazała się przyjaźnie wyciagniętą grabulą. Zamiast krzyku mamy monotonny tembr głosu straSzydła i narracje jak kaznodziei. 
No i Polska znów jest najważniejsza. Bo wszyscy Polacy, to jedna rodzina, a rozśpiewany i roztańczony PiSowski młyn, to już nie szalikowcy, ale miłośnicy menueta. Zamiast politycznych wnyków, mamy przytulne paśniki, zamiast sokolników – gołębiarzy, a piranie stały się glonojadami..

Kampania PiSu  przypomina curling.. Jarosław Kaczyński choć ukryty prawie permanentnie to jednak obecny, jest takim curlingowym kamieniem sunącym po lodzie, wokół którego szorują partyjni "szczotkarze”. Sunie bezwładnie do celu, uważnie obserwując otoczenie. Zabawa jest przednia, bo milczący i wyalienowany Jarosław, to novum. Ale to już było. Palikot obnarzył kiedyś tę obłudę w swoim "zwierciadle"...

Tu nasuwa się pytanie, na które sami musicie sobie 25 października odpowiedzieć - czy Polacy zasługują sobie na tych obłudnych krzykaczy, którzy na potrzeby wyborów nagle przechodzą cudowną przemianę?

Janusz Palikot - doskonały analityk i inteligentny człowiek, już raz potrafił zdemaskować i obnażyć taką właśnie obłudę. Ba, co więcej - pokazał też, jak krótkowzrocznie myślą niektórzy obywatele, albo nie myślą w ogóle - przyjmując za pewnik to co mówią media, ksiądz, sąsiadka z bloku. Obnażył brak jakiejkolwiek świadomości politycznej wśród obywateli i nie bał się przyznać, że konkretne działania były grą społeczno-polityczną. W odpowiedzi za obnażanie nicości Kaczyńskiego - PiS ma zawsze jedyny argument - chamstwo i agresja, żadnego konstruktywnego podejścia do problemu, co jest dowodem ich frustracji i bezsilności wobec przeciwnika który odkrył ich karty.  Ilu jeszcze Palikotów potrzeba, Palikotów strzępiących sobie język, aby naród coś zrozumiał i zmienił mentalność?

Na kogo będę głosować? Przy całej tej mizerii, wybór jest tylko jeden - wierna swoim opiniom wybieram Platformę, nigdy zaś narodowego socjalisty, złośliwego i cynicznego Kaczyńskiego, z tą jego "nową twarzą", jego mlaskaniem, jego mimiką i spojrzeniem przefarbowanego lisa, które mówią "ja nie chcę, ja muszę, a potem ewentualnie wam pokażę, póki co tylko ja, wyłącznie ja i nikt poza mną". Koniec eksperymentów i następnych 4 lata w plecy.

Czego najbardziej mi żal i smutek mnie ogarnia? To, że około 38% społeczeństwa, chce mieć komedianta za premiera, mściwy kłótnik i borubar im nie wystarczył, trzeba jeszcze bardziej upodlić Naród i sięgnąć dna. Ta kampania choć jeszcze nie skończona i ta prezydencka moralnie mnie zdemoralizowały. Czyżby panowała w Polsce totalna amnezja na temat rządów braci Kaczyńskich? Bo jeśli Polacy będą przy każdych wyborach zapominać o błędach polityków i brnąć w to samo bagno, co wcześniej, to nie wróżę krajowi rewelacji. A przecież każdy Polak chciałby, żeby jego dzieci żyły w lepszym kraju.





Co zaś dotyczy się programu z konwencji PISu, całość to niespójny konglomerat życzeń i zażaleń bez solidnego wsparcia w ekonomice. Ale to już znamy. Ja też mam program, bardzo prosty: wszyscy będziemy zdrowi, młodzi, piękni i bogaci! Jak mnie wybierzecie :)





promuj 

środa, 9 września 2015

Romulus i Remus




"Newsweek" w artykule "Hotel robotniczy" przedstawił wydruki z pobytu szefa NSZZ "Solidarność" Piotra Dudy  w luksusowym apartamencie, w uzdrowisku "Bałtyk" w Kołobrzegu, w którym noc kosztuje 1300 zł. Powołując się na pracowników "Bałtyku", autorzy tekstu napisali, że Duda korzysta z apartamentu za darmo albo płaci 85 zł, czyli tyle, ile za nocleg służbowy. Przewodniczący Duda korzysta z odnowy biologicznej, jego pies ma tam nawet wyszywane ręczniki ze swoim imieniem, a przed powrotem do domu, kucharz zanosi w koszu, kilka kilogramow świeżej rybki dla pana przewodniczącego (to dla głodnych dzieci sąsiadów ha ha), jak i karton wódki... 

Duda zrobił konferencję prasową, to była obrona przez atak, nie odniósł się do zarzutów stawianych przez tygodnik, ale starał się zdezawuować NEWSWEEK, autorów publikacji i Tomasza Lisa jak i merytorycznie wyjaśnił wątek z psem.


Otóż piesio Kacperek nie je karmy EUKANUBY, tylko ROYAL (od siebie dodam że ROYAL to karma dla dużych psów hihi). Stąd ta część informacji wg Dudy jest nieprawdziwa.  Kacperek nie ma też osobnego legowiska, bo sypia w łóżku z Dudą. I nie chodzi o żaden "penthouse" a o zwykły apartament, tyle że o podwyższonym standardzie. I dlatego będzie żądać w sądzie od gazety "sprostowania, przeprosin i ciężkiego odszkodowania". Do sądu na świadków chce powołać hahahahaha b.prezydenta Bronisława Komorowskiego, szefa CBA Pawła Wojtunika, wicepremiera Janusza Piechocińskiego, szefa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego, marszałka Senatu Bogdana Borusewicza. Jak tak dalej pójdzie to powoła i Angelę Merkel i Baraka Obamę a może i samego papieża hahahaha Ja bym powołała na świadka Kiszczaka, były zwierzchnik powinien pomóc.

Uważam że była to dobra robota dziennikarska. Po to są dziennikarze, ale Duda tego nie ogarnia. Lis robi swoją robotę, szkoda że Duda nie robi swojej - nie jest żadnym obrońcą ludu tylko wrzaskliwym mega cwanym hipokrytą. Czego Duda nie rozumie również, że nikogo nie obchodzą luksusy pana Lisa, bo to jego prywatna sprawa, on jest samofinansującym się dziennikarzem i biznesmenem, nie jest przewodniczącym związku, nie lata po kościołach i wiecach jednej partii rozdzierając szaty nad biedą i umowami śmieciowymi. Duda jest wynaturzeniem na skalę globalną - szef związku robotniczego, skrajnie prawicowy i kościółkowy, czysty oksymoron. Ale jak to do niego pasuje, jak kij do dooopy, bo kościół to samo zakłamanie. 

Jeżeli Solidarność ma taki majątek jak hotele, domy wczasowe i inne spółki, to dlaczego bonzowie związkowi są opłacani przez pracodawców? W dupach im się poprzewracało!!!!

Obrona i wyjaśnienia Dudy Pierwszego jak i Dudy Związkowego w żaden sposób nie odnoszą się do faktów tylko dryfują w kierunku odgrażania się. Obaj są jak Romulus i Remus ssący Wilczycę (podatników) i udający że nic się nie stało.



promuj 

                           

wtorek, 8 września 2015

PiSoludki hop do kupki



























Przedstawicielem prezydenta Dudy w Krajowej Radzie Prokuratury ma być były zastępca Ziobry - Dariusz Barski, znany ze słynnych zatrzymań b.prokuratora Janusza Kaczmarka, szefa policji - Kornatowskiego i prezesa PZU - Netzla, pod zarzutem spowodowania przecieku w aferze gruntowej. Te teatralne zatrzymania sąd uznał za bezprawne, prokuratura nigdy nie postawiła zatrzymanym zarzutów. Po dojściu do władzy Platformy, Barski stracił funkcję prokuratora krajowego i przeszedł w stan spoczynku, bo PG Andrzej Seremet nie zaproponował mu miejsca w Prokuraturze Generalnej.

Pojawił się ponownie w wyborach do parlamentu w 2011 r. gdzie kandydował z list PiS. Posłem jednak nie został. Kancelaria Sejmu uznała, że aby być posłem musiałby zrezygnować z prokuratorskiego "stanu spoczynku", na co się nie zgodził bo straciłby dożywotnie uposażenie, a to kilkunaście tysięcy złotych. Odwoływał się do SN, ale przegrał, złożył więc skargę do Trybunału w Strasburgu i czeka na rozpatrzenie. Po zrzeczeniu się mandatu poselskiego, dla pieniędzy, wyraźnie pokazał motywy działania ... Ponadto, człowiek, który wyraźnie określił swe zaangażowanie polityczne (PiS) nigdy nie powinien być reprezentantem "Prezydenta wszystkich Polaków". Upolitycznione działania prokuratury gwarantowane.

Dziś PiSia szczekaczka zwana "tvrepublika" jako pierwsza podała NEWS'a określając go jako "jednego z najlepszych polskich śledczych", który "zasłynął walką z korupcją oraz ze zorganizowaną przestępczością w Łodzi". Gwoli przypomnienia, to łódzka prokuratura nie dopatrzyła się mataczenia przy sprawie B.Blidy - wyprana kamizelka, wypucowana broń - to standardowe działania.

Jak widać, PiS i ich prezydent PINOKIO budują już struktury IV RP tak by ich przeciwnicy ideowi "mieli tyle do powiedzenia co Żydzi w getcie"...Szykują jakieś grubsze akcje skoro zabezpieczają tyły swojakami.

promuj
                                           
     Wszystkie media publikują zdjęcie wyrzuconego na brzeg ciała trzyletniego chłopca. To zdjęcie wstrząsnęło mną do głębi. Właśnie dołączyłam/em do kampanii wzywającej polityków Unii Europejskiej, aby jak najszybciej podjęli działania dla ratowania życia i zapewnienia bezpieczeństwa ludziom, którzy uciekają przed wojną i głodem.

Szczyt odbędzie się za kilka dni, więc musimy działać szybko. Podpisz się pod tą petycją i udostępnij link do niej we wszystkich serwisach społecznościowych, z których korzystasz. Prześlij też poniższą wiadomość rodzinie i znajomym:

https://secure.avaaz.org/pl/no_more_drownings_loc/?kwubLjb                

              

sobota, 5 września 2015

Milczący kamień

























Kamień wraz z sadzonką dębu miał upamiętnić rocznicę podpisania porozumień ustrzycko-rzeszowskich w 1981 r., które kończyły strajki chłopskie w południowej Polsce. Kamień zniknął, bo było na nim nazwisko prezydenta Komorowskiego. Podobno przeszkadzał ludziom w modlitwie. Najpierw oblewali go farbą, obrzucali jajkami, drzewka mało nie złamali. W końcu wywieźli...Ale zanim to zrobili zostali odpowiednio zmotywowani, rozgrzeszeni i usprawiedliwieni. To podobna motywacja jak fanatycznych islamistów burzących pomniki kultury. Wydaje mi się, że do Polakom katolicyzmu brakuje nadal 2000 lat.

Jak strasznie płytka musi być ich wiara, zarówno proboszcza jak i parafian, jeśli przeszkadza im milczący kamień. Co dobitnie świadczy o zdolnościach przekazywania nauki Kościoła przez plebana! Ale, jakąż siłę ma ich modlitwa, że spowodowała tajemnicze zniknięcie kamienia!! Teraz niech pleban dobrze uważa, bo modlitwy ateistów mogą spowodować, że krzyż, go przywali!!!! O Redemptorystach nie ma nawet co pisać...

No to już tylko czekać na kryształową noc... jak widac po tym przypadku Wolacy potrzebują jedności..

promuj

                


piątek, 4 września 2015

"ONI"




"Kiedy mam chwilę wolnego oglądam niektóre fora internetowe. Wczoraj zirytowałem się okropnie, czytając jak bardzo nieprzychylne opinie nawet najporządniejsi ludzie mają o przybywających do Europy imigrantach.

Irytacja ustąpiła przygnębieniu, jakże nasi europejscy politycy maja podejmować jakieś pozytywne decyzje, skoro tak duża większość obywateli uchodźców po prostu nie chce. U nas lada tydzień wybory, czy znajdujący się pod presja rząd może postąpić zgodnie z sumieniem, jeśli może za to zostać wdeptany go w ziemię?
Potem nadeszła refleksja: no skąd ludzie, skąd państwo mają wiedzieć, jak się należy zachowywać wobec bliźnich w potrzebie? Nie uczą przecież tego w szkołach, nie uczą nawet w kościołach. Jakoś opowieść o ucieczce świętej Rodziny przed prześladowaniami do Egiptu mało komu kojarzy się z obecna sytuacją. Albo opowieść o dobrym Samarytaninie…

To ja powiem tylko tak: kiedy zaczynamy myśleć o jakiejś grupie ludzi per „oni”, to dla każdego przyzwoitego człowieka powinien to być dzwonek alarmowy. „Oni” to obcy, inni, odmienni, „oni” to coś, co nas nie dotyczy. Przyzwoity człowiek o innych ludziach myśli „my”. Wszyscy ludzie są równi, są tacy sami, są tyle samo warci, niezależnie od koloru skóry, pochodzenia, języka, czy wyznawanej religii, mają takie same radości i takie same smutki, tak samo odczuwają ból. Jak my. Bo to my.

Powinno być to łatwe do zrozumienia: wyznajemy religię zrodzona na Bliskim Wschodzie, dokładnie w regionie, z którego pochodzi teraz większość uchodźców. Na naukę tej religii wydajemy rokrocznie z naszych podatków miliard 350 milionów złotych. Czyżby to były pieniądze wyrzucone w błoto?

A teraz kącik poetycki, na szczęście również takie rzeczy Polacy umieszczają w sieci:
Ten, co o własnym kraju zapomina.
Na wieść, jak krwią opływa naród czeski,
Bratem się czuje Jugosłowianina,
Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski,
Z matką żydowską nad pobite syny
Schyla się, ręce załamując żalem,
Gdy Moskal pada - czuje się Moskalem,
Z Ukraińcami płacze Ukrainy,
Ten, który wszystkim serce swe otwiera,
Francuzem jest, gdy Francja cierpi, Grekiem -
Gdy naród grecki z głodu obumiera,
ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem.
Poznają państwo? To wielki Antoni Słonimski

Na wspomnianych forach internetowych część z państwa, nawet ta otwartogłowa, wyraża swoje niezrozumienie dlaczego Syryjczycy i inni uciekają do Europy, a nie do innych krajów arabskich, do Emiratów, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej. Cudna hipokryzja. To tak, jak pytać, dlaczego w czasie wojny Polacy nie uciekali do Niemiec. To właśnie te kraje są w dużej mierze sprawcami nieszczęść Syryjczyków, Irakijczyków, Afgańczyków. To one finansują zbrodniarzy, którzy mordują, palą i niszczą. A w Niemczech, mówiłem to już dwa dni temu, dzisiaj mieszkają dobrzy ludzie.

I znowu kącik poetycki:
Jacyś ludzie w ucieczce przed jakimiś ludźmi.
W jakimś kraju pod słońcem
i niektórymi chmurami.
Zostawiają za sobą jakieś swoje wszystko,
obsiane pola, jakieś kury, psy,
lusterka, w których właśnie przegląda się ogień.
Mają na plecach dzbanki i tobołki,
im bardziej puste, tym z dnia na dzień cięższe.
Odbywa się po cichu czyjeś ustawanie,
a w zgiełku czyjeś komuś chleba wydzieranie
i czyjeś martwym dzieckiem potrząsanie.
Przed nimi jakaś wciąż nie tędy droga,
nie ten, co trzeba most
nad rzeką dziwnie różową.
Dokoła jakieś strzały, raz bliżej, raz dalej,
w górze samolot trochę kołujący.
Przydałaby się jakaś niewidzialność,
jakaś bura kamienność,
a jeszcze lepiej niebyłość
na pewien krótki czas albo i długi.
Coś jeszcze się wydarzy, tylko gdzie i co.
Ktoś wyjdzie im naprzeciw, tylko kiedy, kto,
w ilu postaciach i w jakich zamiarach.
Jeśli będzie miał wybór,
może nie zechce być wrogiem
i pozostawi ich przy jakimś życiu.

Wisława Szymborska, wiersz „Jacyś Ludzie” z tomu Chwila

I jeszcze jedna refleksja: to nasza wina. Media tego wszystkiego państwu nie mówią. Ale telewizja nie jest od tego. Telewizja jest od tego, by dać państwu chwilę wytchnienia, zasłużonego po dniu ciężkiej pracy. Nawet to, co nazywamy wiadomościami, to tylko forma oderwania państwa od codziennych trosk, to nie informacja, to coś, co specjaliści nazywają infotainment. Boję się, że szkolenia z człowieczeństwa każdy powinien odbyć we własnym zakresie.

Wiadomości „z frontu państwo znają. Ja chciałbym pokazać jeszcze tylko te dwa obrazki:
Ten niespełna 18-letni chłopak przez całą długą drogę z Afganistanu do Europy pchał przed sobą wózek inwalidzki, na którym siedziała jego babcia. Znalazła go ekipa BBC w węgierskim mieście Röszke przy granicy z Serbią. O tak, Muzułmanów trzeba się bać, przecież pozbawieni są ludzkich uczuć, nieprawdaż?
Warto przypomnieć, że przed wojną w Rzeczypospolitej polskiej 1% obywateli, a więc prawie 350 tysięcy ludzi to byli muzułmanie. I nikomu – jeśli nie im samym z powodu działalności endeków i prawicy katolickiej – nie spadł włos z głowy.

No i jeszcze najnowsze zdjęcie, umieszczone na Facebooku przez nikomu nie znaną Greczynkę. Dziś jej nazwisko obiegło świat. Nazywa się Sandra Ciligeridu. 28 sierpnia wypłynęła z przyjaciółką i jej mężem motorówką w morze, niedaleko wy­spy Kos. W pewnym momencie zauważyły człowieka w morzu. Początkowo myślała, że to miłośnik snorklingu, podwodnego nurkowania. Dopiero po chwili zorientowała się, że mężczyzna jest w kłopotach. Wyciągnęli wyczerpanego człowieka chyba w ostatniej chwili. 28-letni Mohamed był w morzu od 13 godzin, utrzymywał się na powierzchni tylko dzięki małemu kapokowi. Nocą on i 39 jego syryjskich współtowarzyszy wiosłowało w kierunku greckiej wyspy. W pewnej chwili jedno z wioseł wypadło za burtę. Mohamed skoczył do wody, by je wydobyć, lecz porwał go prąd, ponton zniknął w ciemnościach.

A ja przypominam, że dziś w Pradze odbędzie się szczyt Grupy Wyszehradzkiej na temat kryzysu uchodźców. Bardzo chciałbym być złym prorokiem, ale podejrzewam, że ten szczyt jest po to, by stworzyć w Unii wspólny front przeciwko przyjmowaniu uchodźców. Jeśli moje podejrzenia okażą się niesłuszne i np. premier Kopacz będzie się starała przekonać Słowaków, Czechów i Węgrów do okazania większego człowieczeństwa i przywiązania do wartości chrześcijańskich – będę szczęśliwy.

Ale obawiam się, że politycy znów zepsują mi weekend jeszcze bardziej niż pogoda."

               





Piękny gest Polaków. W nocy z czwartku na piątek oświetlenie polskich miast ułożyło się w gigantyczny komunikat dla setek tysięcy uchodźców zmierzających do Europy


promuj     



poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Porozumienia sierpniowe






























To jest "prawdziwa historia" wg Prawdziwych Wolaków .... 




A dziś w Gdańsku, Prezydent prawie 40 milionowego kraju całuje w łapę moczymordę w sutannie... cóż dodac?



sobota, 29 sierpnia 2015

POLICJO, OPAMIĘTAJ SIĘ!!!








































Kapral Elżbieta Bek popularna wśród warszawiaków na przełomie lat 60/70. Do drogówki przyszła w wieku 18 lat. Pracowała tam do emerytury. Dziś ma 73 lata. Od 1968 roku mieszkała z mężem (też milicjantem) na Mokotowie w służbowym mieszkaniu. Mąż już nie żyje. Pani Elżbieta została wczoraj wyrzucona z mieszkania. Policjanci zostawili ją na klatce schodowej z kotem i reklamówką, gdzie przesiedziała na stołeczku cały dzień. Starsza pani nie rozumiała, co się stało.. Ma objawy wskazujące na demencję. Miała przy sobie dokument podpisany przez urzędnika wojewody, informujący ją o eksmisji oraz skierowanie do noclegowni. I nie postąpił tak jakiś okrutny kamienicznik, który przejął dom i pozbywa się lokatorów, wyrzucając ich na bruk. Tak postąpiła Policja z ich emerytowaną pracownicą!!!!


Dziennikarze skontaktowali wojewodę który podpisał eksmisję. Wojewoda Jacek Kozłowski stwierdził, że jego urzędnicy w takich przypadkach wykonują eksmisję na wniosek komendanta stołecznego policji. Merytorycznie nie sprawdzają wniosku. Stwierdził też, że "ta pani przyjmowała pisma, nigdy się nie odwołała, mieszkała samodzielnie. Urzędnicy mieli prawo zakładać, że jest zdolna do oceny sytuacji ". Panie wojewodo, ta kobieta nie "przyjmowała korespondencji", lecz listonosz wrzucał ją do skrzynki na listy. A nawet jak listonosz kazał coś podpisać to chory człowiek nie wie co podpisuje. Pan już teraz jest tak ograniczony, że na starość będzie bardziej chory od tej kobiety.

Panie komendancie Policji, i ci którzy dokonaliście tej eksmisji, pluję wam w twarz. Oby was spotkało to samo na stare lata. Pewnie wisi w waszych domach krzyż na ścianie jako oznaka fundamentów moralnych. Bezduszność i bezmyślność urzędników przekracza wszystko, ciekawe czy własną babcię też by tak potraktowali. 


Prezydent Duda świętszy od papieża, powinien się pomodlić to być może pomoc dla kobiety przyjdzie z niebiosów, jak dla niego aby został prezydentem.... A i Głódź mógłby też ubić jednego jelenia i przygotować dla bezdomnej jakąś smaczną pieczeń.... Polacy to wielki wierzący naród i wierzą, że Najwyższy im pomoże.



Tej kobiecie trzeba załatwić godne miejsce zamieszkania razem z jej kotem!  Najlepiej aby wróciła do swojego mieszkania i dostała opiekunkę socjalną! Tak nie może być! Zadłużenie trzeba unieważnić!
POLICJO OPAMIĘTAJ SIĘ!!!!


Pamietam jak w 1989 mówili w TV że "jesteśmy wreszcie w naszym własnym domu",  a teraz ludzi z niego wyrzucają... Wstyd !

promuj

                                     KOMUNIKAT



wtorek, 25 sierpnia 2015

Dudagate






Kilka zdań o Dudagate bo chyba całą tę żenującą sytuację mamy prawo tak nazwać. Zostanę przy kwestiach uczelnianych.

Powód oczywisty: od lat wykładam w Collegium Civitas w oparciu o umowę o dzieło autorskie, i to niemało. Wprost nie umiem sobie wyobrazić jak z gościnnych wykładów można wyciągnąć w trzy lata prawie 300 tysięcy zł ! To całkowicie niemożliwie, nawet przy niebotycznych stawkach i obłożeniu ponad pensum. Chyba, że uczelnia daje intratny etat, by jeszcze jeden człowiek z doktoratem przybliżył ją do takiego statusu akademickiego, który umożliwi nadawanie tytułów naukowych etc. Z pewnością taki etat panu Dudzie sprezentowano bo inaczej nie mógłby zarobić tak gigantycznych pieniędzy. Ale pełny etat to pełne zaangażowanie w życie naukowo-dydaktyczne uczelni. A tu pan poseł przyjeżdżał sobie (za państwowe ?) na weekendowe sesje, odbębniał i wracał skąd przyleciał/przyjechał. Etat był więc lekko fikcyjny, szemrany. Duda zaoferował tej uczelni (wedle rankingów - najgorszej w Polsce !) swój doktorat a oni mu etacik.

Śmierdzący przekręt, urągający bezczelnie elementarnej etyce środowiska akademickiego. Co ważne, pan Duda wcześniej wziął urlop bezpłatny na renomowanym uniwersytecie (no bo jak to pogodzić z absorbującą pracą poselską), ale za jakiś czas załatwił sobie tę chałturę/synekurę w powiatowej szkółce. Bo oczywiście na UJ taki numer by nie przeszedł.

Ten człowiek - obślizgły krętacz i mały spryciarz - nigdy nie uzyska mojego uznania i krzty szacunku. Jego funkcji nie będę kontestował bo wybrano go w demokratycznych wyborach, ale sam nie zasługuje na więcej niż pogardliwe wzruszenie ramionami. Niestety, wystarczyło kilka tygodni, by okazało się, że wybór pana Dudy na funkcję głowy państwa to ostateczna degrengolada polskiej klasy politycznej i upadku kultury obywatelskiej, o ile wcześniej istniała u tych, którzy na niego głosowali.

promuj


                             KOMUNIKAT




Sorry, dziś też postu nie będzie, tnę żywopłoty i nie mam poprostu ani czasu ani siły ... może jutro. 

niedziela, 23 sierpnia 2015

ZŁODZIEJE, ZŁODZIEJE ....




Oto cała rodzinka Kaczyńskich i Dubienieckich. Martusia i Dubieniecki byli aplikantami u Biereckiego. Ta sama mafia na styku z PiSem i ich polityką. 
Ciekawe co teraz wymyśli PiS.. Preziu zablokowal rozwód ze względu na wybory, a tu proszę jaka niespodzianka...

W niedzielę, 23/08 w samo południe CBA w Trójmieście zatrzymało Marcina Dubienieckiego, zięcia Lecha Kaczyńskiego.. Razem z Dubienieckim agenci zatrzymali cztery osoby. Grupa ta, kierowana przez adwokata Dubienieckiego dostała zarzuty wyłudzenia 13 mln zł z Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych, prania pieniędzy i działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Tylko za to ostatnie grozi wyrok powyżej trzech lat więzienia. 
Wśród zatrzymanych obecna partnerka Dubienieckiego i jedna osoba ze środowiska niewidomych.Ależ głupek z niego. Gdyby pozostał przy Capo di tutti capi i przy paskudzie Martusi, miałby górę kasy ze SKOKÓW w Luksemburgu i włos z głowy by mu nie spadł.

Już Duda coś wymyśli, ma wprawę w ułaskawieniach, już raz załatwił z Wawelczykiem ułaskawienie dla koleżki Dubienieckiego i też chodziło o niepełnosprawnych, ale ....dokumenty znikły. Może teraz Dubieniecki sypnie Dudusia? 

Sam fałsz, hipokryzja, obłuda, cynizm, no i to słynne okrzyki marszowe ZŁODZIEJE, ZŁODZIEJE.... Cała rodzinka chce uzdrowienia Polski. Pewnie Seremet zadba aby kryć tę złodziejską klikę. 

To jest czas, aby całe to chamstwo rozliczyć i zmieść ze świata politycznego i społecznego. Skończyć z tym kastowym patriotyzmem i biznesem rodzinnym. Oczekując na przebieg wydarzeń, Karłowaty zapewne już obmysla jak wygumkować niektóre osoby z rodzinnych fotografii (jak Stalin Jeżowa) :)



















promuj

wiadomosci.wp.pl/kat,8171,title,Minister-skarbu-umorzyl-dlug-partii-Kaczynskiego,wid,9657137,wiadomosc.html?ticaid=11179d

www.polityka.pl/kraj/254943,1,ogrodnicy-szpitalnych-dlugow.read

www.tvp.pl/historia/aktualnosci/fozz-najwieksza-afera-iii-rp/3980654/page2/3980626

wiadomosci.wp.pl/kat,8172,title,Firma-Art-B-zostala-oszukana-przez-braci-Kaczynskich,wid,9306630,wiadomosc.html?ticaid=111639

wiadomosci.wp.pl/kat,8172,title,Firma-Art-B-zostala-oszukana-przez-braci-Kaczynskich,wid,9306630,wiadomosc.html?ticaid=111639

Prawi i sprawiedliwi? Aż się na wymioty zbiera...

czwartek, 20 sierpnia 2015

Susza...




8 lipca 1997 - "To jest kolejny przypadek, kiedy potwierdza się, że trzeba być przezornym i trzeba się ubezpieczać, a ta prawda jest ciągle mało powszechna".

Za tą wypowiedź (w kontekście popowodziowych odszkodowań dla rolników) Włodzimierz Cimoszewicz, został niemal zmyty z fotela premiera przez falę oburzenia, jaka przetoczyła się przez media i społeczeństwo.

Minęło 18 lat, podejście do ubezpieczeń niewiele się zmieniło. Dziś, tak jak wtedy, rolnicy spoglądają w stronę państwa i liczą na pomoc, bo sierpniowe upały odcisnęły swoje piętno na uprawach. Rolnicy liczą straty i .... czekają na pomoc państwa. Ze wstępnych obliczeń, obecna susza wyrządzila straty conajmniej na 1,5 mld zł. Na 1,3 mln rolników objętych obowiązkiem ubezpieczenia upraw, polisę na wypadek suszy wykupiło .....TYLKO 86 rolników!!!! Ale nikt też błędu Cimoszewicza nie popełni, to okres wyborczy....

Minister Rolnictwa, Marek Sawicki, woła o "setki milionów na pomoc dla rolników poszkodowanych przez suszę. Straty mogły dotknąć około miliona hektarów upraw, zagrożone są uprawy kukurydzy, a jeżeli  przez kolejny tydzień nie spadnie deszcz, straty mogą być także w zbiorach buraków cukrowych". Pani Premier też rozważa pomoc dla rolników, ale czeka na obliczenie strat przez ekspertów.... 

Nikt nie ma wpływu na pogodę. Racjonalny człowiek musi kalkulować czy biznes mu się opłaca, a nie oglądać się na innych. Tak więc albo płacimy ubezpieczenie, zakładamy że jak to w biznesie, "w razie czego " jesteśmy w stanie pokryć straty z własnej kieszeni, albo mamy trzecie wyjście - samobójstwo. Jeżeli kochamy życie, to  sprzedajemy ziemię i zmieniamy zawód. Nikt nie ma moralnego ani żadnego innego prawa wyciągać łapy po pieniądze podatników w przypadku nieurodzaju. Rolnicy mają mnóstwo dotacji, na które składa się społeczeństwo. Dla przykladu KRUS, kredyty preferencyjne, dopłaty do hektara, rynek regulowany przez Agencję Rynku Rolnego, sztucznie podtrzymującą ceny na produkty rolne, interweniuje skupując nadmiar płodów rolnych z rynku, naturalnie za pieniądze podatników, o dopłatach unijnych już nie wspomnę... Jeżeli mimo takiego wsparcia nie potrafią się utrzymać i krzyczą ciągle o dodatkową kasę to oznacza że albo jest ich za dużo, albo są za mało wydajni albo są nieracjonalni. Za dopłaty za suszę zboża nie przybędzie, a zapełni tylko rolnicze kieszenie, natomiast zwykły konsument figę z tego będzie miał. Bo rolnik ma gdzie mieszkać, ma mąkę, warzywa, owoce, kury,  jajka, krowę i świnię. Zwykły konsument, miastowy, musi kupić całą żywność, zapłacić podatek od gruntu na którym mieszka, albo czynsz, ubezpieczyć mieszkanie,  składki zdrowotną czy emerytalna, 3 razy wieksze od tej jaką płaci rolnik, podatek dochodowy, tego rolnicy nie płacą. Tak więc rolnik nie zainwestuje ale przeżyje, "miastowy" nie zapłaci to znajdzie sie pod mostem....jak miejsca starczy.... 

Tak więc rolniku, nie grzesz więc i nie narzekaj, bo czy słońce świeci czy pada, zawsze "sucho" (jak u kościelnych) w Twojej kieszeni.   


promuj



niedziela, 16 sierpnia 2015

Stokrotka




"Chcieliśmy zaznaczyć, że powyższe znieważające komentarze internautów naruszyły dobra osobiste członków Komitetu Obrony przed Sektami i Przemocą w postaci kultu po zmarłym śp. prezydencie RP Lechu Kaczyńskim przez poniżenie i zakwestionowanie uczciwości oraz dobrego imienia zmarłego. Art. 216. § 2. Kodeksu karnego mówi: Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

przewodniczący
Ogólnopolskiego Komitetu Obrony
przed Sektami i Przemocą
Ryszard Nowak"


Proszę, stary znajomy, Nowak. Słyszałam w jakimś wywiadzie, że większość skarg o "obrazie uczuć religijnych" to właśnie od niego!
A tłumacząc ten powyższy bełkot z języka wolskiego na język polski, będzie mniej więcej tak: jesteśmy ciężko pierdolnięci

A wszystko przez spór prawny, jaki toczy się wokół uchwały o wybudowaniu w Szczecinie pomnika Lecha Kaczyńskiego. Ukazały się artykuły dotyczące tego pomnika i komentarze  pod tymi artykułami nie spodobały się niejakiemu Nowakowi, który już zatrudnił wiele prokuratur w całej Polsce.

W przekonaniach tych niedorozwojów, Lech Wawelczyk jest ośrodkiem kultu, uważają więc, że to są ich dobra osobiste i jako takie mogą być "naruszone" przez nie podzielających tej opinii. I żeby było śmieszniej, prawna konstrukcja dóbr osobistych na taki idiotyzm pozwala. Tyle że "kult po zmarłym" nie jest chroniony prawnie, chyba, że go oficjalnie zarejestrowali jako religię, ale nic na ten temat nie wiadomo ha ha Tak więc cały ten Komitet Obrony Przed Sektami sam stał się... sektą i w charakterystyczny dla siebie sposób robi zasłonę dymną doskonale wiedząc, że to wyłącznie medialna hucpa obliczona na rozgłos, która nie tylko niepotrzebnie angażuje kolejną prokuraturę ale i naraża podatników na następne koszty.

Przecież Lech Wawelczyk to ani święty, ani błogosławiony, choć z pewnością obecny prezydent Wolski w porozumieniu z Episkopatem solidnie nad tym pracują, a Duda na każdym kroku próbuje wychwalać spuściznę swojego boga, tworząc podwaliny pod rzeczywisty kult tej ofermy. Kiedy żył, to słowa krytyki nie można było powiedzieć, bo Wolactwo darło japy, że "przemysł nienawiści" itp... Nawet w zaświatach, delikatny jak stokrotka... Ciekawam czy modlić się do niego już można... sorry: NIEGO ? :) A przecież nikt nikomu nie zabrania kultywować pamięci o najwspanialszym z prezydentów!!! Niech sobie kultywują do woli, niech stawiają mauzolea, muzea, pomniki, kapliczki z popiersiem etc.., ale.... w prywatnych ogródkach i domowych salonach.. A przestrzeń publiczną niech zostawią w spokoju. Dość już krzyży, marszów i pielgrzymek. Chcą obsmolić Polskę tymi pomnikami "poległego",  że przechodząc trzeba będzie klękać jak w Korei Płn., bo jak nie uklękniesz to będzie zniewaga :) .

Zaryzykuję więc śledztwo prokuratury przeciwko mnie i stwierdzam, iż w moim przekonaniu o Lechu Wawelczyku większość Polaków wolałaby zapomnieć, ja na pewno!!!!. I najwyższy już czas aby Prokuratura zajęła się tym typem od sekt, za zajmowanie jej duperelami i nie pozwalanie pracować nad sprawami do czego została powołana.

I tylko polskie gołębie są zadowolone, one nie muszą nigdzie emigrować,  będzie co obsrywać !!



promuj


środa, 12 sierpnia 2015

"Nowy but z prawej nogi i dwóch proboszczów..."





"Ten prezydent będzie jak nowy but uszyty na miarę prawej nogi Kaczyńskiego. Andrzej Duda jest jak zapobiegliwy i pracowity wikary wykonujący zlecenia proboszcza. Tyle że za chwilę możemy mieć dwóch proboszczów. Kościół i Kaczyńskiego, obu mających wielkie ambicje i równie wielki ciąg na władzę(....) Cała historia PiS to pełzajaca matwa, która zmierza do władzy absolutnej" 
Kazimierz Kutz.
http://polska.newsweek.pl/kazimierz-kutz-o-andrzeju-dudzie-krytyka-prezydenta-newsweek-pl,artykuly,368357,1.html

Panie Kazimierzu, Duda to aktywista związkowy. A nie ma nic gorszego na stanowisku, które de facto nie daje żadnych praktycznych możliwości rządzenia. Co będzie robił? Ano jak Lech Wawelczyk, będzie zasypywał Sejm wnioskami ustawodawczymi i wetował wszystkie ustawy, które wymagają jego podpisu. "Celebrytka PiS", straSzydło, niedawno szczerze wyznała w wywiadzie, że ich prezydent "musiał stać się rozpoznawalny, bo musiał startowac od zera, gdyż do tej pory nikt o nim nie słyszał" … Czy to nie typowe dla tej szajki oprychów, że narzucili Polsce prezydenta klasy zerowej?


"Prezes PiS nie ukrywa, że jest autentycznym płodem myśli narodowej Piłsudskiego i Dmowskiego. Tyle że wtedy duch odzyskiwania kraju był uzasadniony historią, a dziś serwuje sie atrapę tamtej konstrukcji i na siłę szuka wroga".

Kiedy słyszę, że Polska nie jest niepodległa, że nam tu źle i w ogóle czas na rewolucję, to już wiem, dlaczego Hitler doszedł w 1933 roku do władzy. Ale drogie palanty wolackie- niedoczekanie wasze. Nie po to mamy w pamięci ZOMO masakrujące ludzi w naszych miastach na naszych oczach, abyście znowu ten kraj przewrócili do góry nogami....

Ten szkodnik, mądry inaczej, od zawsze, po chamsku, z premedytacją, niszczył wszystko co w Polsce dobre, zaczął od ludzi kulturalnych, zasłużonych dla kraju, prześladowanych za PRL-u. To prezydent Bronisław Komorowski, arystokrata z dziada pradziada, mieszkał bez wody i kanalizacji, w drewnianym baraku pod Warszawą wsród sobie podobnych, którym tzw.komuna odebrała domy i majątki. Rodzinie czerwonego bonzy z Żoliborza żyło sie jak pączek w maśle. Rodzina prezesa Absmaka podstępem weszła w posiadanie willi pewnej wdowy po AKowcu, "wykupując" ją następnie (tą willę) za kasę Telegrafu czy FOZZU.....Prezes mieszka w willi do dziś. Nawet towarzysze Władek czy Edward przy bonzach Kaczyńskich mieszkali skromnie i nikt ich nie pilnował za 2 miliony!!!!!!

Wraz z rozpoczęciem prezydentury B.Komorowskiego odbył się pierwszy marsz smoleński, przez 5 lat przez Krakowskie Przedmieście przewalał się tłum nienawistników, dających pod Pałacem katolickie świadectwo wiary, miesiąc w miesiąc, od mszy poczynając. Duda był czynnym uczestnikiem tych ohydnych spektakli i spiewał "Ojczyznę Wolną" i teraz woła (do tych którzy chcą słyszeć) że chce naprawiać... to co sam między innymi zepsuł.  Nigdy w historii Polski nienawiść i pogarda do legalnej władzy nie przybrała tak monstrualnych rozmiarów. Ale nienawiść to specjalność PiS. Ciekawa jestem co powiedziałby pan Duda jeżeli zaczęlibyśmy organizować 6-go każdego miesiąca (dzień jego zaprzysiężenia) marsze zohydzające jego osobę, czy skandując pod Pałacem: DU-DO-RUSKI!!!! DU-DO-RUSKI!!!!  

Więc jeżeli ktoś uważa, że J.Kaczynski robi cały ten burdel z pobudek ideologicznych, a nie z czystego cynizmu to jest naiwniakiem do kwadratu. W PiS nie ma ideologii - wszelkie działania podporządkowane są próbie zdobycia elektoratu. Elektoratu, który wierzy mocno jak stal, że Jarosław robi to wszystko z miłości do Polski i do nich. 


promuj


wtorek, 4 sierpnia 2015

Chcielista bigota to mata ....






Oficjalnie, by dziękować za wybór. Już jako prezydent, Andrzej Duda, będzie jeździł po kraju i wspierał kampanię PiS. Oficjalnie, by dziękować Polakom za wybór na prezydenta. Szczegóły będą ustalane po zaprzysiężeniu Dudy, czyli po 6 sierpnia.

Prezydent wszystkich pisiaków, kampanijny manipulant Duda, jak już naprawdę chce podziękować to może to zrobić w wystąpieniu telewizyjnym, niekoniecznie musi szlajać się po powiatach. Lecz tutaj wiadomo, nie chodzi o podziękowania, lecz o poparcie PiS-u w kampanii wyborczej. Wydaje się, że elekt nie kuma, że ta fałszywa nuta na wstępie może położyć cały koncert....

Jak rząd robi wyjazdowe spotkania, to media i PiS mordę drą nad marnowaniem publicznego grosza. Jak rozumiem, to taki objazd po Polsce w wykonaniu Dudy już marnotrawstwem nie jest?! Oj gdyby tak prezydent Komorowski pojechał pomagać Platformie, ależ byłby jazgot, wrzask, łajania, gnojenie, rwanie wlosów z nieswoich głów a tu proszę, Duda pojedzie pomagać PiS i cisza... Nawet jeżeli Duda idealnie wpasowuje się w Polskę gminu z palmami, święconką, traktorem, wycinankami kurpiowskimi, krzyżem i elegancką wyjściową sutanną i że ta jego Polska którą ugrał, jest w większości właśnie taka, obowiązki prezydenta są zgoła inne. Jego kampania wyborcza się skończyła niech się bierze do roboty bo nie za to mu naród płaci by szwendał się po kraju i na beszczela agitował za PiSem! Ten pan nie dorósl do powagi urzędu, ale jakie społeczeństwo taki prezydent, którego ciemny i kościelny naród sobie wybrał. Ja na niego nie głosowałam. 

PiS reprezentuje wszystko co najgorsze w polityce, ale niech porządza trochę żeby ich wyborcy na podkarpaciu zrozumieli swoją ciemnotę.  Kaczyński jeszcze niczego nie zbudował i nie zbuduje. Wielu mówi, iż rząd PiS nie wytrzyma dłużej niż rok, dwa. A ja mówię, że tym razem wytrzyma. Będzie miał 4 lata, Dudę na pasku, muzyka do ogrania i wszystkie instrumenty państwa w ręku oraz możliwość zmiany Konstytucji. Idzie czas Mastalerków, Czarneckich, JKM czy Kukizów. Będzie lepiej :) :) a nawet bardziej ...

Jesień Cheyenne'ow nadchodzi.



promuj




sobota, 1 sierpnia 2015

Narodowa katastrofa






Szkoda, że w Polsce międzywojennej nie uczono literatury światowej, a zajmowano się konkordatami i onanistycznym wałkowaniem sloganu "silni, zwarci, gotowi". Ale gotowi do czego? Bo faktem jest, że Powstanie Warszawskie było powstaniem przegranym i to sromotnie.

Kłamstwa wynikające z niczym nieuzasadnionej megalomanii narodowej brązowią powstanie. Mit utrwalił ten, który leży teraz na Wawelu robiąc za bohatera narodowego, a budując Muzeum Powstania Warszawskiego usiłował przekuć klęskę w zwycięstwo i bohaterstwo. Jakie to było zwycięstwo to wszyscy wiemy: 200 tysięcy ofiar, powstańców i ludności cywilnej, miasto zrujnowane i zniszczone. To bilans braku wyobraźni i zdrowego rozsądku. 
Decyzję podjęto 3 głosami przeciw dwóm przy pięciokrotnym sprzeciwie naczelnego wodza gen.Sosnkowskiego. Żaden z celów powstania nie miał szansy powodzenia - alianci nigdy idei powstania nie popierali, wręcz odmawiali pomocy wojskowej ze względów logistycznych i politycznych (niemożność zaopatrzenia i ustalenia ze Stalinem dotyczące podziału zdobytych terenów), można było przewidzieć, że Stalin nie jest idiotą i pomocy żadnej nie udzieli - utrzymanie rządu wyłonionego w ewentualnie zdobytej przez powstanców Warszawie było mrzonką. Dla tej mrzonki zginęło miasto i jego mieszkańcy. A sami powstańcy spotykali się z przejawami wrogości ze strony Warszawiaków, których nikt nie pytał, czy chcą ginąć. Trudno więc uwierzyć, że mordowani cywile, gwałcone kobiety, ranni dobijani w szpitalach mieli poczucie, że giną dla wyższej sprawy, że ich śmierć ma jakiś sens. Stosunek strat 1 do 40 oznacza, że na jednego zabitego żołnierza niemieckiego strona polska straciła dom pełen mieszkańców. 

NIE, NIE KWESTIONUJĘ BOHATERSTWA SZEREGOWYCH POWSTAŃCÓW, BO JEST NIEPODWAŻALNE, ale ci co ich do walki pchnęli to byli zbrodniarze. W każdym cywilizowanym kraju dowódca posyłający dzieci na barykady poszedłby pod sąd polowy, bo te dzieci nie zdawały sobie sprawy z zagrożenia.  Żydzi w gettcie byli wyniszczani, więc wybrali by umrzeć walcząc. Ale oni wiedzieli, że szans nie mają. To można nazwać WIELKIM BOHATERSTWEM. Powstanie Warszawskie, choć powstańcy byli heroiczni było typową polską prywatą kilku, którzy dla wlasnego ego poświęcili tysiące oddanych i dzielnych Polaków.

Radoslaw Sikorski dwa lata temu powiedzial że Powstanie Warszawskie to była "narodowa katastrofa". Zgadzam się z tym stwierdzeniem. To są mocne słowa i one powinny się przebić do świadomości Polakówi.  Ci co wydali wyrok na Warszawę to byli właśnie ówcześni PiSiacy. Ta sama mentalność i wyobraźnia. Jak nie będzie prawdy o Powstaniu, to nie będzie Wolnej i Niepodległej Polski! Dość okłamywania narodu przez kupę cwaniaków!





Co roku w okolicy 1 sierpnia Warszawę przemierzają spocone grupki dzieci i nastolatków obojga płci poubieranych w dziwaczne stroje nawiązujące do wojskowych mundurów polowych. Noszą  kije z różnymi tajemniczymi znaczkami, wpadają  i wypadają do środków transportu publicznego, w mniejszym i większym porządku gromadzą się w większe oddziały, a potem wielu z nich poprzebieranych, a to za powstańców z biało-czerwonymi opaskami, a to za Szkopów, toczy walki na ulicach przy użyciu plastikowych karabinów, ściągając życzliwą uwagę piwnobrzuchatych piknikowych patriotów warszawskich i ich plastikowych kobiet. Pogoda na ogół jest fajna, bo to sierpień. Święto patriotyczne. 

Harcerze zachowują  się na ogół poprawnie, nie drą się niepotrzebnie, wyglądają na przejętych swoją misją. Misją naśladowania męczeństwa. Z oczu tych dzieci u progu dorosłości przebija pragnienie: ach, jak słodko byłoby umrzeć za Ojczyznę, z visem w rękach, z białoczerwoną opaską na szwabskim hełmie… Oddać swoje młode życie jak oni, jak Powstańcy, aby potem następne pokolenia mogły o nas śpiewać zadzierzyste bądź wzruszające  piosenki.

Piękne przecież było Powstanie i prawie wygraliśmy, jeżeli nawet cos tam nie wyszło, to my mieliśmy rację, a te wredne Szwaby i Ruskie, co nie chcieli nam pomóc, to oni moralnie przegrali. To my mamy Muzeum, a oni nawet nie wspominają o naszym bohaterskim zrywie w swoich podręcznikach… Rok w rok, na naszych oczach dokonuje się masowa infantylizacja Powstania Warszawskiego i jego włączanie w obręb popkultury. Niezależnie co tam sami historycy różnych opcji w pocie czoła sobie ustalają, pamięć o Powstaniu zaczyna należeć do atrybutów  osobistych  Polaka, w każdym razie warszawianina, podbijających jego samoocenę i skłaniających go do dumy.

Podobnie jak postkomunistyczne masy  zapomniały, że pochodzą głównie od pańszczyźnianych chłopów i zaczęły zamawiać sobie sygnety rodowe i szukać korzeni arystokratycznych, tak samo ludzie, których przodkowie kombinowali, jak przeżyć okupację, zaczęli szyć sobie patriotyczny biało-czerwony  płaszcz utkany z cudzego bohaterstwa.


Jeżeli rekonstruujemy, rekonstruujmy wszystko. Nie tylko pif-paf strzelaninę, ale też i to, co czuje człowiek z przestrzelonym płucem, albo poparzony. Na użytek rekonstrukcji, w imię wierności historycznej, dajmy sobie przestrzelić rękę, zahodujmy gangrenę i idźmy do rekonstruowanego szpitala polowego, gdzie bezradny rekonstruowany lekarz może tylko nam ją amputowć, bez gwarancji, że przeżyjemy. Zanurzmy się w naszych romantycznych pseudo-powstańczych mundurkach w gównie płynącym kanałami, zróbmy to dokładnie, żeby stracić oddech i przytomność od smrodu. Gówno da się zrekonstruować bez problemu.

Zrekonstruujmy rzeź Woli, a tłuste nastoletnie harcereczki grające z takim zapałem łączniczki, niech wejdą w rolę przypadkowych dziewczyn, ich rówieśniczek,  spędzonych w pierwszych dniach powstania do kościoła św Wojciecha na Woli  i w imię dokładności rekonstrukcji, niech poddadzą się gwałtom zakończonym cięciem bagnetu. Rekonstruktorzy grający zuchów od Dirlewangera chętnie by się  znaleźli, w imię prawdy czasu, prawdy ekranu.

I niech rekonstruktorzy szanowni dadzą sobie jeszcze spalić dom  i niech przeżyją co najmniej tydzień , wystarczy, na śmierdzącym jedzeniu i zepsutej wodzie. Jak zabawa to zabawa, jak survival, to survival. A program wychowania patriotycznego młodzieży będzie zaliczony…


promuj