niedziela, 1 listopada 2015

Pisowskie panstwo






Stefan Niesiołowski



Pisowskie państwo
Nie trzeba było długo czekać, aby przekonać się jak będzie wyglądało pisowskie państwo rządzone przez Kaczyńskiego i jego klikę. Mamy po raz pierwszy od roku 1989 tak wyraźny powrót do obowiązującej w PRL-u zasady, że władzę sprawuje I sekretarz rządzącej partii, ale za nic nie odpowiada. Tą partią jest PiS nowe wcielenie PZPR w dążeniu do monopolu władzy z istotną różnicą, że PZPR nie miała legitymacji wyborczej. Nową wersją polskiego genseka jest Jarosław Kaczyński. Centrum władzy przeniosło się z budynku Sejmu i gmachu Rady Ministrów oraz pałacu, w którym rezyduje p. Duda, do siedziby partyjnej PiS-u. Mamy do czynienia z zapowiedzią niszczenia instytucji demokratycznych, demolowaniem Polski, budowaniem państwa wyłącznie pod kątem potrzeb PiS-u i zabezpieczaniem się przed utratą władzy. Tak jak o Prusach Fryderyka II mówiono, że są armią, która ma państwo tak o partii Kaczyńskiego można powiedzieć, że jest pierwszą w historii polskiej demokracji partią, która ma państwo. 
Ta partia właśnie przystępuje do demontowania demokracji: zapowiada wybory Prezydenta Gdańska (chodzi o odwołanie nielubianego przez PiS Prezydenta Adamowicza, z którym za nic nie może wygrać pisowski aparatczyk Jaworski), tworzenie nowych województw pod dogodny dla PiS-u podział administracyjny i tym samym okręgi wyborcze, likwidacja programu in vitro co ma dramatyczne skutki dla ludzi już będących w tym programie i marzących o własnym dziecku (co to obchodzi pełnych miłości bliźniego pisowskich polityków i pismaków), próby sparaliżowania Trybunału Konstytucyjnego i przymiarki do powtórzenia wyborów samorządowych, bo poprzednich PiS nie wygrał, a więc zostały sfałszowane. To tylko kilka kwestii podniesionych w mediach zaledwie w niecały tydzień po wyborach. Mamy do czynienia ze zjawiskiem opisanym przez ludzi pamiętających z własnego doświadczenia, albo z historii Marzec '68 jako inwazja pluskiew. Myślę, że inwazja pluskiew najbardziej widoczna będzie w publicznych mediach. Pisowscy pseudodziennikarze nazywający się "niepokorni", "patriotyczni" itp. już przebierają nogami w kolejce po państwowe pieniądze, zaszczyty jakie wiążą się z pokazywaniem swoich twarzy w mediach, prowadzeniem programów i tym wszystkim, co oznacza posiadanie mediów. Wydaje mi się, że po raz kolejny w Polsce będziemy mieli do czynienia z całkowicie upartyjnionymi, stronniczymi, załganymi środkami przekazu, hołdowniczymi wobec Kaczyńskiego, lizusowskimi wobec jego lizusów, obrzydliwych w swojej obłudzie i stronniczości, tak jak dziś obrzydliwe są te wszystkie nazywające się patriotycznymi, polskimi, katolickimi, narodowymi itd. Obowiązywać będzie najpewniej jak w Związku Sowieckim dewiza Majakowskiego - chcę, żeby pióro zrównali z bagnetem, albo - prawdziwym artystą naszego kraju jest nie ten kto ma talent, nawet wielki talent, ale ten kto mówi "tak", bądź - talent artysty jest tożsamy z jego ideowością, z jego światopoglądem, jego postawą obywatelską. 
Podobieństw pisowskiego państwa do dyktatury komunistycznej będziemy mieli, już mamy bardzo wiele i to w wielu obszarach. Nasili się fałszowanie historii. W miejsce prawdziwych bohaterów jak Lech Wałęsa pojawią się trzeciorzędni opozycjoniści jak Lech Kaczyński, którego główną "zasługą" i uzasadnieniem pochówku na Wawelu było to, że zginął w wypadku lotniczym. Pomniki Lecha Kaczyńskiego będą teraz zeszpecały polskie miasta. PiS już podejmuje próbę wzniesienia kolejnego tego rodzaju monumentu w Szczecinie oraz zapowiada walkę o taki pomnik na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Prezydenckim (w końcu książę Józef Poniatowski miał fatalnego stryja był więc dzieckiem resortowym, niemoralnie się prowadził, wysługiwał się Austrii, Francji, był nawet marszałkiem Francji co źle świadczy o jego patriotyzmie). Dlaczego w takim razie ma stać w tak ważnym miejscu, które należy się Kaczyńskiemu? Z pewnością nie poprzestanie na Szczecinie, a będzie chciało (PiS) uszczęśliwić każde miasto i gminę pomnikiem pisowskiego bohatera. Jestem przekonany, że wszystkie tego rodzaju pomniki prędzej czy później wylądują w Kozłówce co stanowi pewną pociechę, ale zanim to się stanie Polska będzie musiała nie jedno znieść, wycierpieć, najeść się wstydu.
Stefan Niesiołowski

12 komentarzy:

  1. Pani Begonijko! Kocham Panią! Być może Pani mnie nie.Ale będę robić co tylko w mocy mej.Odpływam

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo Elizo, że jednak nie zrezygniwałaś z komentowania naszej rzeczywistości. Dzięki twojemu zaangażowaniu, będziemy mogli wypowiedzieć się i my - ci nie oślepieni jasnością bijącą od I Sekretarza PISIS... Jarosław Kurski napisał niedawno coś w rodzaju, że im bardziej samodzielne będą rządy PiS, tym szybszy będzie koniec ich panowania... I tego się trzymajmy.

    OdpowiedzUsuń
  3. PiS już zaczyna toczyć się w dół...
    Jakub Noch (naTemat.pl)pisze: Michał Krzymowski z "Newsweeka" usłyszał z otoczenia Beaty Szydło jasny komunikat. – Rządu jeszcze nie ma, a ich relacja już teraz jest toksyczna – mówią w tej części Prawa i Sprawiedliwości, której bliżej do nowej liderki niż Jarosława Kaczyńskiego. Informatorzy z PiS pomagają mu też wyjaśnić zamieszanie, jakie kilka dni temu powstało za sprawą portalu braci Karnowskich, który opublikował niespodziewane doniesienia o tym, że na czele nowego rządu stanie prof. Piotr Gliński.
    Jak się okazuje, choć portal później zdjął ten artykuł (podobno po nerwowym telefonie z siedziby PiS), nie były to informacje fałszywe. Jarosław Kaczyński rzeczywiście miał podjąć taką decyzję, ale zmienił ją po tym, gdy na Nowogrodzką wparowała poirytowania Beata Szydło. Po długich rozmowach Prezes miał wynegocjować z nią obecny układ, że to ona jest szefową rządu, ale on decyduje o jego składzie.

    Do dziś w partii nie wiedzą, czy Jarosław Kaczyński naprawdę chciał premiera Glińskiego, czy tylko posłużył się profesorem, by korzystnie dla siebie rozegrać powyborcze sprawy. – Ci, którzy dobrze znają Jarosława, wiedzą, że on lubi zarządzać przez kryzys. Doprowadza do konfrontacji, eskaluje ją i czeka na przebieg wydarzeń. Obserwuje reakcję otoczenia i decyduje w ostatniej chwili – stwierdził jeden z rozmówców "Newsweeka".

    Po co Jarosławowi Kaczyńskiemu taki kryzys tuż po wielkim zwycięstwie PiS? Bo Prezes nigdy nie odniósł tak wielkiego sukcesu, ale jednocześnie nigdy jego władza w partii nie była tak zagrożona. – Prezes wie, że Beata ma świetne relacje z Dudą i boi się, że po objęciu urzędu będzie chciała z nim grać przeciwko partii. Nie zamierza jej tego ułatwiać – tłumaczą rozmówcy Krzymowskiego....

    OdpowiedzUsuń
  4. Elizo, wybacz, że na twoim blogu zacząłem zamieszczać swoje wpisy, ale jakoś nie mogę przejść obojętnie wobec czytanych wiadomości i niezwykle trafnych analiz, nasze obecnej rzeczywistości. Uważam, że są one warte rozpowszechnienia (wiadomości i analizy, a nie moje komentarze)...
    Smutny Krasnoludek (studioopinii.pl) pisze:
    W PRL był następujący podział władzy: rządząca PZPR, wyłoniony przez nią rząd oraz wybieralny sejm. Ten ostatni służył do przyklepywania decyzji podjętych przez PZPR i rząd. Sejm także wyłaniał Radę Państwa, której przewodniczący pełnił rolę „prezydenta”. Czy nie przypomina to struktury, którą PiS właśnie buduje? (...)
    Pierwszy sekretarz był potężny, miał właściwie władzę nieograniczoną, a w razie problemów razem z KC mógł wymienić premiera i udawać, że coś się zmieniło. Zmiany na stanowisku pierwszego sekretarza był rzadkie, wystarczy powiedzieć, że w ciągu 44 lat było ich zaledwie siedmiu, a premierów dziesięciu. Do dziś mówi się o erze Gomułki lub erze Gierka.
    Najwyraźniej dzisiaj nadeszła era nowego pierwszego sekretarza, czyli prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który chociaż kilka razy z rzędu przegrał wybory, nadal pozostaje na stanowisku szefa partii. Dla przypomnienia: kiedyś pierwszy sekretarz KC także był nieusuwalny, jeśli sam nie zrezygnował ze stanowiska (...) - koniec cytatu.

    To niemożliwe, by w dzisiejszych czasach, taki system miał szanse na dłuższe trwanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe skąd u mnie po przeczytaniu pojawiła się "dziecinna /ludowa/ śpiewka/
    "Gdzieżeś ty bywał czarny baranie"
    Teraz Pan Panie Niesiołowski płaczesz..... bo rozlanych mleku.A wcześniej się tego nie widziało jak wam garnczek sejmowy z cala zawartością kipiał?
    Dlaczego udawaliście iz deszcz pada jak wam pluto prosto w twarze.
    Dlaczego tak zwlekaliście ze sprawa Kamińskiego wpierw go sami "mocując na stolcu" urządzając mu stanowisko.
    Po cholerę wam było CBA ?
    Po cholerę wam był IPN ? Mimo iz wiedzieliście i widzieliście co on wyprawia nie kiwnęliście palcem
    Dlaczego tak długo grzebaliście się z Trybunałem dla Ziobry.
    Durniami byliście czy was /wasze/ służby robiły w konia Nagrywając i publikując "taśmy z podsłuchów"a wyście nie zdołali przez cale miesiące wyjaśnić kto za tym stoi Gdy jak na dłoni widać było, kto odnosi korzyść.
    Nie przemawia do mnie Pana oburzenie Pana który publicznie oznajmia "każda złotówka wydana na kościół jest dobrze wydana złotówka"Pana który z racji pozycji i urzędu wiedział dobrze wiedział jak ta złotówka wydzierana jest od państwa kłamstwem,podstępem i oszustwem.
    Gdzie Pan był gdy Boni do usr śmierci prowadził,na klęczkach "negocjacje?" w sprawie zniesienia Funduszu Kościelnego i dobrowolnego opodatkowania wiernych.
    Gdzie Pan był i jak Pan głosował gdy na Wyciskaczke do Pieniędzy zw Opatrznością tak skwapliwie dotowaliście pod wydumaną przyszła jej funkcje "Muzeum"
    Oburzał sie Pan gdy wam buczano na "uroczystościach cmentarnych" I ani słowem Pan sie nie zająknął ze to nie "nowy obyczaj" i zdziczenie.
    Czyżby Pan nie wiedział ze juz w 1932 r uczniowie szkól jezuickich napuszczani przez swych nauczycieli Jezuitów urządzali takie" kocie muzyki " gdy na "poświęconych cmentarzach" chciano chować innowierców i nawet "rozwodników" a "za cisze w czas pochowku żądali dodatkowych a sowitych okupów.
    Gdzieżeś bywał czarny baranie, gdy na sali sejmowej z jej trybuny obrażano wymyślając od zdrajców.urzędników Państwowej Komisji Lotniczej i jej ekspertów z Prokuratorami włącznie.
    Wystąpiłeś o ściganie Macierewicza czy choćby jego badanie psychiatryczne.Nie patrzyłeś spokojnie jak MON płaci miliony w odszkodowaniach w procesach "o pomówienie" a wyznawcy robią karkołomne wyczyny by tego Vce Ministra MON nie nazwać urzędnikiem Raport nazwać prywatnym.
    Gdzie byleś i co zrobiłeś jak protestowałeś ze tego "prywatnego człowieka z ulicy" dopuszczono do najtajniejszych archiwów państwowych
    Dalej uważałeś i uważasz iz każdą złotówka wydana na KrK.....kiedy oni wam pod bokiem "robili dywersje" od krzyża pod pałacem,odprawiane tam egzorcyzmy czy uporczywe wyśpiewywane przez lud "łojczyzne wolną"I za "entuzjastyczne wlazidupstwo" odpłacili zdradą.
    Mozna tak wiele a wiele wymieniać "grzechów zaniechania" lub lekceważenia "sprawy"
    Jeśliś Pan WTEDY /wcześniej/ nie widział nie przewidział skutków toś Pan dupa i nie nadajesz się do rządzenia Decydowania o naszych losach i losach Polski
    .A te pomniki Kaczyńskiego?
    Będziesz Pan miał zajęcie i czas by je wysadzać.Wszak juz wysadzałeś pomnik Lenina w Nowej Hucie,
    Zejdz Pan do konspiracji! Zacznij wydawać i kolportować ulotki.Nie wiem tylko czy Pana na plebaniach będą chcieli karmić i ukrywać Mimo "poniesionych zasług" Oni już wiedza gdzie i w których ulach więcej miodu do wybrania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w.i.e.ś.k.u. samo sedno. Każdy, kto widział. co wyprawia PiS, wkurzył się na PO, że nic z tym nie zrobiła, czyli okazała się Giertychową "ciamciaramcią". No to zapłaciła za tę bezczynność. Inna rzecz, dlaczego wolała nie ruszać g...ale widząc czarno na białym, że demontażu władzy dokonały służby (bo przecież nie kelnerzy) to ...hmmm... Bez komentarza.

      Usuń
    2. begonijka2 listopada 2015 10:37
      Ścierpiałbym gdyby taki tekst"popełnił" jakiś dziennikarz ktoś nie związany z władzą na którego biurko dzień w dzień dostarczano biuletyny"o sytuacji w kraju" omawiano taktyki i strategie w gronie partyjnym i klubowym Gdyby to pisał ktoś kto nie ma wiedzy "z pierwszej reki"
      Ale ten kutas to wszystko miał, dysponował całym materiałem jawnym tajnym i półjawnym.Mial myśleć działać "trzy ruchy do przodu i dwa wstecz".
      A ten kutas/z cala odpowiedzialnością za słowo/milczał albo przyłączał się, gdy banda idiotów zamiast zająć się "ustawą o malej retencji czy zbiornikach wody "zamawiała msze w intencji deszczu.
      Zamiast zając się ustawa o przedsiębiorczości czy gospodarce, zawierzała powierzała i obwoływała Chrystusem Królem i "przekupowała Opatrzność" sowicie dając na to szkaradzieństwo zwane świątynią
      Był przy tym znal i to od lat ,sejmową kuchnię widział jacy to kucharze pchają sie do pieców i jedynym jego działaniem to pyskówki z Pawłowicz
      Dzis płacz "szykują wam nieświeże bądź zatrute potrawy"
      I ani jednego słowa Przepraszam !
      Przepraszamy za to w co was narodzie w swojej bezgranicznej pysze i głupocie wpakowaliśmy ! Nic tylko ostrzeżenia i przestrogi
      I tego kutasa "naród" znów wybrał na kolejne"posłowanie"
      Teraz to my cie kutasie będziemy śledzili i oceniali Co robisz,lub będziesz robił, by to co wieszczysz "nie spełniło się"
      Jak nie, to korzystając z immunitetu, rozwalaj przyszłe pomnik.Choć w sukces nie wierze bo z Leninem tez ci"nie wyszło"i

      Usuń
  6. No cóż, trochę ponad 37 % % wyborców z 51 % uprawnionych, którym chciało się pójść do wyborów, dało małpie zegarek ... jak to się dawniej mówiło. Nie ma nic dziwnego w tym, że po dwóch kadencjach nastąpiło tzw. zmęczenie materiału, bo taka jest kolej rzeczy. Wszakże minął zaledwie tydzień, a już to i owo słychać, co też nie dziwi, bo niby dlaczego miałoby dziwić ? PiS, jaki jest, każdy widzi, a kto nie widział, to zobaczy ... Jak na razie, to "dogadanej na całą kadencję Szydło" pokazano miejsce w szeregu ( panią premier, he he, "zakonnicy z PC" wyrzucają za drzwi, bo co im się będzie baba do rozmów wtrącała) a ile jeszcze przed nami ! Zresztą wcale mi jej nie żal, bo niby czego się spodziewała ? Zapomniała, co "zbawiciel" zrobił po niemal wygranych wyborach prezydenckich 2010 r. z Kluzik - Rostkowską, Elżbietą Jakubiak i innymi ??? Chciała robić za frajerkę, to robiła i już.
    No cóż .. podsumowując, lepiej na pewno nie będzie, a co gorsza, śmieszniej, niestety, też nie.
    Ale przeżyjemy. Nie takie żaby już żeśmy musieli przełknąć. I tylko Polski i straconego czasu żal.

    OdpowiedzUsuń
  7. O, o !!! Fajnie, tylko ta dalej !!! :)))))

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/gowin-macierewicz-powaznym-kandydatem-na-ministra-obrony/rl6sqe

    OdpowiedzUsuń
  8. Krótki Wuc nie potrafi ogarnąć innego porzadku od tego w którym wyrastał i pobierał nauki (czym skorupka za młodu nasiąknie ....), to widac słychać i czuć co najmniej od czasów IVrp. Pięknie na tym tle wyglada "prześladowana" firma, która wtedy wycierała sobie spasione oblicza polskością i patriotyzmem a darła ku sobie ile pierwsi sekretarze pozwolili ( a dużo pozwalali, oj dużo) , natomiast dziś czyni to samo strasząc spowiadanych baranów własną krzywdą i walką z polskością dopuszczajac tylko jednostronna interpretację ułomnego konkordatu podpisanego nielegalnie i na kolanach. Jak widać, historia uczy że Polacy w większości są odporni na wiedzę i argumenty, a słowa Jana z Czarnolasu bedą miały sens do końca świata . Przepraszam - historia pokazuje, lecz ciemny lud widzi to co chce widzieć, naukę ma tam gdzie plecy kończą swą szlachetna nazwę i wybierają wiarę w zabobony bo głowa nie boli od myślenia. A ponieważ zabobon w Polsce ma się dobrze, to i dyktatura ciemniaków może kwitnąć, oczywiście pod dowolną wzniosłą i patriotyczną nazwą. "Vox populi, vox (D)ei"... "bo tylko pod tym (stolarskim) znakiem, Polska jest Polską a Polak Polakiem" . Jak widać mądrości przybywa z wiekiem, w Polszcze musi to być wieko od dębowej jesionki i stąd wiara w życie po rzyci, czy po życiu, no jakoś tak .

    OdpowiedzUsuń