Podaruj 1% Arturowi na dalsze leczenie i rehabilitacje. KRS 0000164927 z dopiskiem "Pomoc Dla Artura Szczepańskiego"... Dziękuję :)

sobota, 28 marca 2015

Zlot nienawiści !!



10 kwietnia, w 5 rocznicę katastrofy smoleńskiej, premier Ewa Kopacz będzie uczestniczyć w uroczystościach na Powązkach. A do Smoleńska uda się delegacja rządowa pod przewodnictwem minister kultury i szefa KPRM Jacka Cichockiego. 

PiS świętuje obchody 5 rocznicy katastrofy smoleńskiej po swojemu. Rzeczywiście, mają co świętować... w końcu to wielkie święto !!!

Czyli: rano msza w intencji ofiar w kościele przy Krakowskim, 40 minut później przed Pałacem Prezydenckim apel pamięci i złożenie kwiatów na grobach ofiar na cmentarzach: Powązkowskim i Bródnowskim. Czyli np.w Wilanowie, to już NIE, to już nie ofiary, tam leżą Ci z SLD...Przed godz.17 ze sceny przed Pałacem Prezydenckim będzie przemawiał (na taborecie) preziu Kaczyński. I ponownie będzie oskarżał wszystkich wkoło, że mu brata zabili... nic nowego!! A o godz.19 następna msza w intencji ofiar katastrofy, tym razem w archikatedrze, skąd wyruszy "marsz pamięci" naturalnie pod Pałac Prezydencki. Między mszami i apelami trochę się popluje, poszczuje i będzie oki. Cyrk zakończy Apel Jasnogórski. Ciekawe, czy znowu będzie cud i CIEŃ się w oknie pojawi?

To "pomnikowanie" śmierci brata prezydenta "i tych innych" nie jest równoznaczne z żałobą. Tacy jak prezez Absmak wręcz zabraniają sobie jakieś tam żałoby, u niego to była i jest TYLKO żałoba utraconej pozycji politycznej, bo skoro pochodzi się od Mieszka I ** to normalnym jest mieć i prezydenta z rodu Kaczyńskich w Pałacu i stanowisko premiera z tego samego rodu. Ba, uważam, że nawet wskazanym byłoby, aby cała partia PiS nosiła to szlachetne nazwisko!! Ale pomimo, iż noblesse oblige, nadal niezrozumiałym jest dlaczego mówi się przedewszystkim "o stracie prezydenta Kaczyńskiego", pomijając rodziny pozostałych ofiar, czyżby strata męża, ojca, matki, syna czy brata nie-bliźniaka bolała mniej? Spytam więc - kto najszybciej otrząsnął się z szoku i zrozumiał, że sztandar smoleński da mu popularność polityczną? No kto? W związku z powyższym nie widzę potrzeby odwalać całego apelu poległych, bo to moralnie naganne. 

Partia, która po władzę dąży po trupach nie ma prawa bytu, Polacy chcą iść dalej i szybciej, a nie cofać się budując pomniki pseudo-bohaterów smoleńskich. Mam nadzieję, że po jesiennych wyborach do parlamentu NARESZCIE nie trzeba będzie dożynać watahy, wataha unicestwi sie sama swoją nienawiścią, bo dopóki oni istnieją, a na scenie politycznej trwa Platforma, dopóty ten stek kłamstw i oskarżeń będzie miał się tak jak teraz. Trudno to znieść i jeszcze trudniej temu się sprzeciwić. To jest autentyczne uwikłanie nas wszystkich w kaczyzm….i coraz bardziej jestem za przymusową eutanazją...

















--------
**
Kaczyńscy pochodza od Mieszka I

promuj jeśli chcesz


czwartek, 26 marca 2015

ONI




Dokąd sięgam pamięcią zawsze słyszałam, że czasy w jakich żyjemy są "niebezpieczne, dziwne, wyjątkowe, okrutne albo przełomowe". Te przymiotniki ZAWSZE były podpinane do każdej dekady. Pomimo, iż widać gołym okiem, że czasy naprawdę się zmieniają, nie zmieniają się wszelkiej maści prorocy, którzy wzywają do mobilizacji umysłów, sumień, ale i pięści. Kiedyś "nie było jak o tym mówić", teraz prorocy mobilizują siły, aby ich słychać było jak najgłośniej.

Twórca CNN- Ted Turner, powiedział kiedyś, że "Nic tak nie przykuwa publiczności do mediów, jak strach”, dla Hitchcock'a "Nic tak nie ożywia filmu, jak trup”, przez całe wieki i pokolenia, księża wciskają wiernym, że "Nic tak nie przyciąga do Boga i Kościoła, jak strach przed śmiercią i diabłem”, politycy twierdzili od zawsze, że "Nic tak nie skupia narodu wokół przywódcy, jak niebezpieczeństwo, jakim może być naród sąsiedni” wywołując kontrolowaną histerię, która nie zawsze kontroli dawała utrzymywać się w ryzach. Tak więc można śmiało powiedzieć, że wyżej wymienieni niczym nie różnią się od siebie i każdy z nich stara się na siłę udowodnić, że wszyscy jedziemy do legendarnego piekła, które stwarzają ONI SAMI. Tak więc słuchając tych kaznodziei wszelkiej maści, wychodzi, iż permanentnie żyjemy w "niebezpiecznych czasach". 

Czasy więc się zmieniają, natura ludzka już niekoniecznie. I choć niemal wszyscy umiemy już czytać i pisać, myśleć, analizować, coraz więcej wiemy o otaczającym nas świecie i ludziach, coraz bardziej i coraz częściej otwieramy się na ich nieszczęścia, coraz trudniej nas  napuszczać nawzajem na siebie, szybciej potrafimy zauważyć i ocenić okrucieństwo, jesteśmy bardziej czuli i nie dajemy się łatwo omamić i zaślepić cywilizacji. MY. Bo kto miał parszywą mentalność ten ją zachowa z pokolenia na pokolenie w swoim ADN. Na świecie byli, są i będą przywódcy niszczący całe narody głodem czy terrorem. 

Co się zmieniło w nas? Myślę, że nasza wrażliwość estetyczna, ale nie jestem pewna tej etycznej. Dlatego pomimo, wielu zmian na lepsze, które niesie nam NASZA cywilizacja nadal będziemy egzystować w czasach "niebezpiecznych", bo etyką wielu rządzi żądza.

promuj jesli chcesz

                                  


środa, 25 marca 2015

Trafiona zatopiona




Podkomisja PE ds. bezpieczeństwa i obrony debatowała we wtorek o bezpieczeństwie lotniczym nad obszarami ogarniętymi konfliktem i kontrolowanymi przez wojsko oraz o zagrożeniach ze strony samolotów wojskowych dla lotnictwa cywilnego. Przewodnicząca tej podkomisji Fotyga zaprosiła na posiedzenie mieszkającego w Kanadzie dr. Bogdana Gajewskiego współpracownika zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej, którym kieruje Macierewicz. 

Wywód Gajewskiego przerwał koordynator frakcji chadeków z Niemiec protestując przeciwko wystąpieniu Gajewskiego i zarzucił Fotydze próbę wykorzystania PE w kampanii wyborczej. Fotyga ripostowała, że prezentacja na temat katastrofy smoleńskiej całkowicie mieści się w porządku obrad, bo dotyczy zagrożenia ze strony Rosji dla różnych lotów, dodajac, ze "jeśli państwo sobie życzycie, żeby ta część została zakończona, to zostanie zakończona, tylko nic dobrego nie wyniknie z wyciszania sumienia". 

Kretynka wystawia swiadectwo polskiej reprezentacji w PE. Sfotygowana kuchto, zapraszam na fotelik do psychiatry. Są ludzie, którzy nie wiedzą kiedy odejść z godnością.
O matko i tak dobrze, że nie zaprosiła tego "eksperta" od puszek po piwie i parówek bo by dopiero było siuuubziuuuu. Ale o wyciszaniu sumienia powiedziała prawdę. Zespół Antoniego w tym celu własnie powstał.   Katastrofa smoleńska to jest sprawa, która sumienie PiSowskie będzie obciążać do końca świata. Potwierdzeniem jest choćby przedstawianie katastrofy w taki sposób jakby tam tam zginęli tylko ich ludzie. To w psychologii nazywa sie zjawiskiem wyparcia.
Przerażenie ogarnia na myśl, że ta miotła była już ministrem spraw zagranicznych. I jest realną kandydatką do ponownego objęcia tego stanowiska. Wszystko czego się dotknie to PiSie dziadostwo, kończy się katastrofą, kompromitacją albo obciachem! Kiedy ten ich Bóg skończy z tym gównem? Czy on już ze starości ślepy i głuchy, albo to już nie jego religia?

Zaczyna się coroczny kabaret paranoików i spiskowców i potrwa conajmniej do połowy kwietnia! Jeżeli dbacie o Waszą higienę psychiczną proponuję bo sama przetestowałam przeglądanie w TV TYLKO stacji muzycznych przez najbliższe 3 tygodnie. Koi nerwy i serce.

chcesz, kliknij 

środa 25 marca
Przed chwilą sąd zgodził się na dobrowalne poddanie się karze 7 lat więzienia,dla księdz G., choć ten nie przyznaje sie do winy. Czarne macki zadziałaly, układ Prokurator-Kościół ma się dobrze. A ofiary? Ofiary nawet nie dostaną odszkodowania. Niech mi nikt nie mówi o "wymiarze sprawiedliwości" bo nie odpowiadam za siebie ...



Polecam rownież 

http://opinie.newsweek.pl/afera-skok-ow-ostatni-boj-senatora-grzegorza-biereckiego-newsweek-pl,artykuly,359786,1.html



niedziela, 22 marca 2015

"Nie pomoże puder, róż, kiedy baba stara już."






PiS powołuje Centralne Biuro Ochrony Wyborów, na któego czele stoi Marek Kuchciński. Pod sobą ma okręgowych, powiatowych i gminnych koordynatorów CBOW. PiS chce mieć w każdej komisji wyborczej swojego reprezentanta i jednego męża zaufania. A prawicowcy związani z PiS - Solidarni2010, Klubu Ronina, Kluby "Gazety Polskiej", Krucjata Różańcowa - utworzyli własny Ruch Kontroli Wyborów. Jedne z inicjatorów RKW, Jerzy Targalski, uważa, że "trzeba w głównych miastach Polski zrobić szkolenia i zbadać przeszłość komisarzy wyborczych i ich dokonania" (cyt.Niezależna.pl.) PiS tworzy zaczątki przyszłej, alternatywnej Polski. 
To co wydawało się fikcją, zaczyna nabierać rzeczywistych kształtów...strach się bać, zaczynają powstawać komitety w tym centralny!

Przypomniało mi się że już w 2009 roku PiS organizować miał "lotne brygady" przy urnach wyborczych. Ale nie wyszło. Teraz chcą sprobować jeszcze raz, bo wiedzą że wielu jak sobie pomyśli, że trzeba pójść w miejsce gdzie PiSowatych będzie więcej niż much to wielu zostanie w domu. A PiS na to liczy. Na niską frekwencję. I ten argument może przeważyć u niejednego, czy w ogóle pójść do wyborów. Ciekawe, w której komisji będzie ta pani Kitka od krzyża, a w której pan Sałaciak? Tylko skąd oni wezmą aż tylu "ochotników"? Będą robić łapanki na ulicach?  Być może dlatego te komisje będą "lotne"… albo……ulotne – jak marzenia o powrocie PiS do władzy ha ha ha

Intryguje mnie jednak coś innego. Jakie prawo ma jakiś szmondak z ulicy, by kontrolować lokale wyborcze? Nie jest członkiem, więc nie ma możliwości wglądu w arkusze wyborcze, nie ma ŻADNYCH praw. Chce wrzucić parę dodatkowych kart wyborczych? Lewych? A może dostaną takie same uprawnienia jak przedstawiciele OBWE, których nota bene PiS nie chciał wpuścić do Polski gdy był przy władzy? Mam nadzieję, że komisje do tego nie dopuszczą. Miejmy tylko nadzieję, że nie będzie sztucznej mgły wokół lokali wyborczych, bo PiSowcy znani są z marnej orientacji, albo, że nikt nie rozpyli helu, bo PiSowe bractwo zwane wyborcami pomyśli, że są na wczasach w Juracie i zapomną o wyborach...

Najbardziej śmieszne wprost jest to, że chcą pilnować rzekomych "przekrętów", a zapominają (my nie), że za czasów Kaczyńskiego, fabryka korupcji pod światłym przywództwem Mariusza Kamińskiego parokrotnie zaprezentowała jak z uczciwego człowieka robi się przestępcę. Jeśli ktoś ma dobrą pamięć i nie wsłuchuje się z nabożeństwem w wygłaszane slogany przez prezia Absmaka i jego klikę, to szybciutko się zorientuje, że jest to partia wydmuszka, udająca twardą z wierzchu, a jest pusta w środku. Przerażenie ogarnia, że na takich czubków głosuje 25 % Polaków uprawnionych do głosowania. Innymi słowy co czwarty Polak spotkany na ulicy to wariat! 

A może by tak pozwolić PiSowi obsadzić swoimi WSZYSTKIE stanowiska w Komisjach i zobaczymy na kogo wtedy zwalą swoją przegraną?!


piątek, 20 marca 2015

Hosanna na wysokosci




Dziś miał rozpocząć się proces przed wołomińskim sądem ks.Wojciecha Gila, oskarżonego o molestowanie nieletnich na Dominikanie i w Polsce. Ale się nie odbył. Obrońcy kapłana proponują prokuraturze, że ksiądz się przyzna do winy i dobrowolnie podda karze, choć "czuje się niewinny i ktoś chce mu zaszkodzić". Jak ten "ktoś" może tak kłamac, oszukiwać!!! Gil jest osobą konsekrowaną i mówi prawdę, módlmy się. Hosanna na wysokości.... Szkoda, że jeszcze nie dodali. że czuje się zgwałcony...
Nie bardzo rozumiem - gdy był na wolności przysięgał na boga i własną matkę, że jest niewinny, śmieć obrzydliwy, zakłamany jak i ta cała watykańska sekta (w niej nigdy żadnego słowa prawdy nie usłyszysz no chyba że numer konta). Czyli co? Kłamał wtedy, czy teraz?
I popatrzcie jak to sobie wykombinował - przyzna się do winy molestowania i gwałtów to mu skrócą wyrok do 8 lat, przyzna sie równiez do rozpowszechniania pornografii dziecięcej w necie to może mu "spadnie" do 4, doda jeszcze jaranie zioła, to skrócą do roku, wliczą areszt w poczet kary i dobrodziej Gil o zamazanej w gazetach facjacie wyjdzie na wolność i będzie kontynuował swoją misję kapłańską przepełnioną miłością do bliźniego (nowe miejsce bogatej w przeżycia tajnej misji kapłańskiej będzie utajnione). Na szczęście jest możliwość, aby któryś z poszkodowanych wystąpił jako oskarżyciel posiłkowy i nie zgodził się na układ oskarżonego z prokuratorem i cała kalkulacja na zmniejszenie kary pójdzie w diabły... Myślę, że to Kościół za wszelką cenę chce uniknąć przesłuchań, bo w "dominikański seks" są umoczone po czubek fiuta, inne prominentne klechy. I o to tutaj chodzi. Osobiście średniowiecznym zwyczajem nabiłabym łajdaka na pal, ale obawiam się, że mogłoby to mu się spodobać.
Wielmożny Prokurator poprosił o czas do namysłu do 25 marca. Nad czym tu się zastanawiać Prokuratorze, w odczuciu społecznym jest oczekiwanie maksymalnego wymiaru kary. Bo jeśli nie temu łajdakowi, to komu?
A Wesołowski w Rzymie nadal na wczasach....


czwartek, 19 marca 2015

"watykańskie widzimisię"





"Pary starające się o dziecko za pomocą metody in vitro mówią, że Kościół swoimi zakazami odbiera im prawo do posiadania potomstwa. Przepraszam bardzo, skąd oni mają to prawo? Kto im to prawo dał? Nauka Kościoła w tej kwestii jest bardzo wyraźna. Dziecko jest dziełem wzajemnej miłości małżonków, a nie wytworem techniki, przy użyciu elementów życia wyciągniętych z organizmów mężczyzny i kobiety. Jest to moralnie niedopuszczalne..." 
biskup Tadeusz Pieronek


"Nauka Kościoła w tej kwestii jest bardzo wyraźna". Tu Pieronek popełnia merytoryczne samobójstwo. Nie istnieje coś takiego jak "nauka kościoła", mogą być jedynie "dogmatyczne twierdzenia kościoła" albo bardziej poetycko: "watykańskie widzimisię". Czas najwyższy skończyć tą zabawę słowami. Aby brzmieć bardziej wiarygodnie podmieniają słowo "nauczanie" na "nauka". I już brzmi jakby to co Kościół pieprzy było naukowe, a to nic innego jak opinie oparte na chwiejnych próbach połączenia starożytnych tradycji ze współczesnym światem.
Skoro dziecko jest "dziełem wzajemnej miłości małżonków, a nie wytworem techniki" to znaczy że pary bezpłodne się nie kochają....A co z dziećmi poczętymi w wyniku gwałtu panie Pieronek? To też "dzieło wzajemnej miłości"? 
Następnie Pieronek pyta: "kto dał im prawo do posiadani potomstwa?" No tu Pieronek przekroczył wszelkie granice, po prostu szmata!!! Technika jest "niemoralna". Niech więc Pieronek nie korzysta z żadnej techniki to będzie moralnie.Niech nie nosi okularów, niech położy się w trumnie i czeka śmierci. Może niech lepiej zajmie się dziad problemami Wesołowskiego i innych zboków w kieckach, bo widzę że kręci ich tylko dojenie kasy i tematy od pasa w dół.

Ten dziwak coraz bardziej straszne rzeczy gada...Niejednokrotnie pisałam, że Pieronek kracze jak reszta wron i widzę że miałam rację. Oni wszyscy w tej mafii watykańskiej już dawno stracili kontakt z bazą...

Fajno podsumował Pieronka Sylwester Hołysz:

"Szanowny panie Pieronek,

jakiś czas temu z zainteresowaniem przejrzałem katalog produktów oferowanych przez pańską firmę- niestety, nie wzbudził on mojego zainteresowania na tyle, abym zdecydował się na zakup któregokolwiek z nich. 
W związku z powyższym prosilbym, aby przedstawiciele handlowi pańskiej korporacji nie nagabywali mnie i nie wciskali mi na siłę waszych archaicznych produktów. Każdorazowe pojawienie się ich w moim domu, każdorazowe wtargnięcie do mojej sypialni, powinno być traktowane nie tylko jak włamanie, ale także jako próba gwałtu- zwłaszcza, że każdy z nich wyposażony jest w stosowne narzędzie, a niejeden z nich nie zawahał się go użyć.

Uważam, ze państwo powinno wspierać finansowo innowacyjne przedsięwzięcia, jednakże pańska korporacja nie spełnia podstawowych kryteriów.

Wobec masowego odpływu klientów radziłbym popracować nad paletą oferowanych produktów- usiłują państwo zmuszać klientów do zakupu drewnianych łyżek, soch i cepów, nie zważając na znikome i wciąż malejące zainteresowanie potencjalnego odbiorcy, który jest na etapie latania w kosmos. Na cholerę komu drewniana łyżka albo socha w kosmosie? Do zawieszenia na ścianie? W swojej ofercie macie juz państwo inny produkt do zawieszania, nie mniej archaiczny i również drewniany, więc po co się dublować? 

Moralność innych proszę zostawić w spokoju, chociażby wobec faktu, że pańscy reprezentanci handlowi niemoralnie usiłują wciskać swoje zjełczałe, przeterminowane produkty dzieciom w wieku szkolnym, prowadząc zakazaną prawem akwizycję w szkołach i wytykając palcami tych, którzy nie chcą z owej oferty skorzystać.

Wobec nieprzystosowania do realiów gospodarczych, czynnikiem nakręcającym rozwój mogłoby być odcięcie od współfinansowania przedsiębiorstwa przez ogół podatników, zwłaszcza przez tych, którzy w żaden sposób nie są odbiorcami pańskiej oferty. Wolałbym, aby środki te zmarnowano np. na górników, bo chociaż zbytnio za nimi nie przepadam, to muszę jednak przyznać, że węgiel, który wydobywają, jest potrzebny znacznie większej grupie osób i jest z niego jakiś pozytek, w przeciwieństwie do absolutnego braku pożytku z istnienia biskupów. 

Dział muzyczny pańskiej firmy wygrywa ten sam, oklepany i przebrzmiały szlagier, którego nie chce się i nie sposób już słuchać; chociaż moda vintage wciąż przeżywa swoje pięć minut, to jednak rozwiązania działu designu pańskiej firmy nie pasują do mojego wnętrza (cokolwiek to oznacza), nie chcę ich, nie potrzebuję, proszę nie decydować za mnie, jak ma wyglądać mój dom i jakie meble mają znaleźć się w moim salonie. Nie czuję sie odpowiedzialny za to, że wasza oferta vintage wygląda jak podrzędny lumpeks połączony ze zwykłą, zakurzoną graciarnią, w której zalęgło się robactwo a meble podgryzają korniki. 

Myślę, że niezbędne jest zwołanie zebrania rady nadzorczej, na której powinien wreszcie pojawić się i zabrać głos sam prezes zarządu, który nie pokazuje się publicznie, ani nawet w firmie, od wielu tysięcy lat. Rozumiem, że przeszkadzał w realizowaniu strategicznych celów korporacji, jednakże uważam, że wysłanie na płatny, niekończący się urlop kogoś, kto przepracował zaledwie sześć dni, nosi znamiona patologii i jest złym przykładem dla potencjalnych klientów i udziałowców. Mam nieodparte wrażenie, ze rejestrując swój biznes wykorzystali państwo jakiegoś nieistniejącego "słupa".

Wspomnę jeszcze tylko o dziale odzieżowym pańskiej firmy... który już na etapie projektowania słuzbowych uniformów zapomniał, że to kapelusz jest dla głowy, a nie głowa dla kapelusza"

Sylwester Hołysz 


promuj jeśli chcesz


poniedziałek, 16 marca 2015

Targ niewolników



W październiku 2014 r.PiS szuka oszczędności. W warszawskiej centrali likwidują kilkudziesiąt etatów, ale likwidują tylko na papierze, bo tych pracowników sekta potrzebuje. Rozwiązaniem  problemu okazują się pieniądze z Unii Europejskiej przeznaczone na wynagrodzenia dla asystentów europosłów. Duda, Kuźmiuk, Poręba czy Legutko (jak i inni) przejmują pracowników partii jako swoich asystentów, którzy w rzeczywistości wykonują zupełnie inne obowiązki, ba nawet wielu z nich nie wie gdzie znajduje się biuro europosła, który ich zatrudnia. Ale taki proceder opłacania pracowników partii z pieniędzy europejskich jest całkowicie nielegalny.  W każdym bądź razie spawa już jest badana przez europarlament. Pytany o to dziś przez dziennikarzy prezes Absmak powiedział że "nie warto tego komentować, bo to jest po prostu poniżej pewnego poziomu"

No to ja nie będę komentowała małego popaprańca, bo to jest poniżej poziomu obelg oraz słów uznawanych powszechnie za obraźliwe, a nic innego nie przychodzi mi do głowy.



....... i spraw dobry katolicki Boziu żeby tych PiS-iorów pokręciło 

sobota, 14 marca 2015

Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina...




18 latek w przebraniu księdza wszedł do kościoła i głośno oznajmił zgromadzonym wiernym, że będzie udzielać spowiedzi, po czym zamknął się w konfesjonale i spowiadał wiernych przez ponad dwie godziny. W tym czasie żaden ksiądz nie pełnił posługi. Mężczyznę zdemaskował ministrant, który zauważył dziwne zachowania wiernych i powiadomił wikarego, który z kolei wyprosił oszusta i zawiadomił policję. Do tego momentu fałszywy spowiednik zdążył już "wyspowiadać i nałożyć pokutę" na ponad 20 grzeszników.

Za udzielenie rozgrzeszenia wierni choć zaskoczeni wykonywali bez słowa sprzeciwu "pokutę" jaką nakładał na nich przebieraniec.. Jednym nakazał natychmiast podrzeć wszystkie pieniądze jakie mieli w portfelu (głupi, mógł nakazać im dać na WOŚP, to by dopiero dopiero była pokuta dla nich!!!!), innym nakazał leżeć przez godzinę krzyżem przed ołtarzem. Jeszcze inna osoba stala przed kościołem powtarzając bez wytchnienia "lolololo" dopóki nie poczuje spływających łask Chrystusa. Jakaś babcia zasłabła próbując pokonać cztery długości kościoła na kolanach. Inni grzesznicy dostali pokutę do domu. Na przykład pomalować na kolorowo włosy, stukac łyzką w kaloryfer melodie z serialu "Ojciec Tadeusz" czy chodzic po domu z Biblią na głowie.To tylko niektóre pomysly "księdza". 

Kiedy jednej z kobiet odmówił odpuszczenia grzechów, wierni wystraszyli się i postanowili od razu przystąpić do realizacji pokuty. Twierdzą, że "był bardzo przekonujący, mówił jak ksiądz, przytaczał fragmenty z księgi". I choć władze kościelne domagają się jego ukarania za znieważenie miejsca kultu, mężczyzna neguje te oskarżenia, twierdząc że ma w planach zostać księdzem i po prostu zdobywał doświadczenie. 

Ja tu żadnej zniewagi nie widzę. Biblie zna? Zna. Kieckę założył jak cała reszta? Założył. W konfesjonale pouczał? Pouczał. Pokutę nakładał? Nakładał. A że różnorodna ta pokuta była? No i co? Ona zawsze jest według uznania klechy, więc co może zrobić prokuratura? Umorzyć.  


promuj jesli chcesz

Poniedzialek 16 marca 2015 r


Azrael -  ma  dzisiaj kolejną operację. To już 28 miesięcy walki z guzem mózgu. Ciepłe myśli w stronę Azraela wysyłam jako transmisję dobrej energii. Trzymaj się Jacku, dasz radę, walcz.




piątek, 13 marca 2015

C.d. "Chuj, dupa i kamieni kupa" ...




Dwaj kelnerzy, Łukasz N. i Konrad L. nielegalnie nagrywali rozmowy najwyższych urzędników państwowych, polityków i biznesmenów między innymi w restauracji SOWA I PRZYJACIELE. Mówią, że robili to na zlecenie niejakiego Marka Falenty, biznesmena, również podejrzanego w sprawie "afery podsłuchowej". Podobno GW dotarła do kolejnych zeznań kelnerów.  Zeznają oni, że kiedy "Wprost" opublikował taśmy z podsłuchów,  padła na nich panika. Wtedy Falenta ich uspokajał, opowiadając o swoich dobrych i szerokich kontaktach w PiS, oraz obiecywał, że kiedy dzięki tym nagraniom "obalony zostanie rząd",  PiS przejmie władzę, a oni "dostaną od PiS napewno nagrodę". Zeznania obu kelnerów uwiarygodnia fakt, że podają oni wiele szczegółów opisując dom Falenty, w którym mieli się z nim spotykać, ale również daty, kiedy Falenta wypłacał im pieniądze z bankomatów. 

Wiceprezes PiS, Szydło naturalnie zaprzeczyła, twierdząc, że to "wierutne bzdury" i dodała "Więcej takich tekstów i Andrzej Duda wygra w I turze, a w PO panika musi sięgać zenitu, skoro preparuje się takie teksty".  No proszę, Tusk w Brukseli to już nie jego wina, ale ... wina PO hahaha.

Od początku wiedziałam kto to knuje, bo co jak co, ale knuć to tylko jedni tak potrafią i w knuciu nie mają sobie równych. Oni knucie uwielbiają, tylko robią to tak "zgrabnie" że zawsze ich wszystkie machlojki wypływają na wierzch jak oliwa. Co jest kuriozalne, że ponad 25 lat jak nastąpiła zmiana ustroju, a jedynie PiS sięgał i sięga nadal po UBeckie metody dla pozyskania korzyści politycznych. Za dużo jest w tej partii potomków działaczy z poprzedniego ustroju. A prezio zawsze uwielbiał zbieranie haków  i znalazł kolesia który w zamian za "jakąś nagrodę", czytaj: wysokie stanowisko dostarczał mu to co on, prezes, tak kocha.

Spotkałam się z opiniami, że Latkowski taki dociekliwy, a nie ma ani jednego nagranego PiSowca, że to taka "selektywna dociekliwość" nagrywających. Dla mnie nie dziwne. Bo i po co Falenta rękami kelnerów miał nagrywać zleceniodawcę? Zresztą PiSowców nie stać na SOWĘ &PRZYJACIELE ...Sama składka na prezesapana jak: ochrona, fotograf, wykup książek z księgarni, kuweta kota etc.. pochłania ich diety poselskie prawie w całości. Zresztą PiSowcy nigdy nic mądrego ani ciekawego powiedzieć nie potrafią, to po co ich nagrywać?

Jak nadmieniłam wyżej, podobno do nowych zeznań obu kelnerów dotarła "Gazeta Wyborcza". A mnie intryguje, jak można "dotrzeć do zeznań" w trakcie śledztwa, tak ważnego śledztwa ??? Śledztwo w sprawie kradzieży 100 złotych z kasy jest sto razy bardziej utajnione. A tu ??? Strasznie dziurawa jak durszlak jest ta polska sprawiedliwość. Kamieni kupa...

promuj jeśli chcesz



czwartek, 12 marca 2015

"Dawać nam te kwity"



We wtorek, komisja pracująca w TVN w specjalnym komunikacie poinformowała, że wykryła trzy przypadki niepożądanych zachowań w stosunku do pracowników stacji - w tym mobbingu i molestowania. "Ofiarom" wypłacono odszkodowania w wysokości półrocznego wynagrodzenia. Zarząd TVN poinformował o zakończeniu współpracy z Kamilem Durczokiem w trybie natychmiastowym i za porozumieniem stron. 

Teraz śledczy prokuratury chcą zbadać, na czym polegały przypadki molestowania, oraz dowiedzieć się, kim są trzy ofiary "niepożądanych zachowań". Prokuratura będzie się domagała wglądu do raportu przygotowanego przez komisję TVN-u. Dobre! Poczekali aż TVN odwali robotę, a teraz "dawać nam te kwity!". Jakoś innych podobnych przypadków nie ścigali z urzędu, więc uważam, że to skakanie na pochyłe drzewo, które za swoje już dostało. A nawet gdyby było to molestowanie, to od kiedy molestowanie dorosłej osoby jest ścigane z urzędu? Czy prokuratorom marzy się być śledczymi z dupefaktów, a ciekawość każe im nadużyć uprawnień? A może chcą utrzeć nosa Durczokowi, bo są powiązani z WPROST? Przy "sprawie taśmowej", nikt w tym szmatławcu nie poniósł kary za szarganie dobrego imienia ludzi. Jestem ciekawa, kiedy prokuratura wyjawi, jakim cudem Latkowski za tyle przewinien jest pod ochroną wymiaru sprawiedliwości? Tak sobie gdybam, jak wszyscy, którzy już wiedzą, że Durczok to "kawał skurwysyna i już". 

Niedawno Prokuratura Okręgowa w Olsztynie umorzyła śledztwo w sprawie molestowania seksualnego pracownicy sądu w Sopocie przez sędziego tegoż sądu. Panowie śledczy stwierdzili wprawdzie, że doszło do naruszenia nietykalności cielesnej, ale ta ścigana jest z oskarżenia prywatnego... Jednak Durczok to nie sędzia, a TNV to nie sąd w Sopocie. Ciekawe skąd więc ta nadgorliwość Prokuratury Okręgowej z Warszawy. Z pewnością im się nudzi!!

W całej Unii jak i w Polsce obowiązuje DOMNIEMANIE NIEWINNOŚCI. Dopóki sąd prawomocnie nie orzeknie o winie, nie można traktować nikogo jako winnego. Czy ktoś to w końcu ogóle zrozumie? To są podstawy cywilizacji łacińskiej. Durczok, jako człowiek ma prawo do obrony, a o orzekaniu winy są sądy. Ludzie opanujcie się, nie niszczcie facetowi życia.

Człowiekowi może się wydawać że jest Bogiem, może się wywyższać - nieistotne. Istotne jakie czyny popełnił, a jakich nie. 

promuj jeśli chcesz 



wtorek, 10 marca 2015

Znów zarodki będą krzyczeć....



Minister zdrowia, Bartosz Arłukowicz, zapowiedział, iż w najbliższym tygodniu Rada Ministrów zajmie się ustawą o IN VITRO. "Mam nadzieję, że ustawa będzie jeszcze w tej kadencji.Jest bardzo potrzebna, bo dziś nie ma w Polsce przepisów regulujących szczegółowo leczenie niepłodności. Jesteśmy jednym z ostatnich państw Europy bez przepisów regulujących in vitro" - powiedział minister.

No to katoli dunder świśnie. Po tej wypowiedzi z pewnością bedzie wycie i skowyczenie prawego sektora i straszenie diabłami i piekielnym ogniem z ambon przez panów kawalerów w sukienkach różnych barw. Prawica to jednak ciemnogród, trzymany za twarz przez kler i ogłupiony przez niego do granic śmieszności. Oni uważają, że im kto głupszy, tym większą ma szansę na zbawienie. Tak właśnie Kościół pierze mózgi baranom i owcom. Krzyk jaki podnosi Kościół domagając się od państwa prawnego zmuszania do przestrzegania zasad wiary chrześcijańskiej, świadczy o tym, że polscy katolicy nie wierzą w to co głosi Kościół, skoro nie stosują się do ich nauk.

Jeżeli jakiś katolik uważa IN VITRO za niezgodne z jego przekonaniami i wyznawaną religią to niech się takiemu zabiegowi nie poddaje. Nie rozumiem tylko dlaczego księża i organizacje kościelne odmawiają tego innym? Nie każdy w tym kraju to katolik, uszanujmy to. Dlaczego jakakolwiek religia ma wprowadzać swoje normy w Polsce? Ciekawe jak wyglądałaby reakcja ludzi gdyby muzułmanie kazali Polkom zakrywać twarze.

Kiedy wraca sprawa in-vitro zawsze na myśl przychodzi mi wielki katolik i przeciwnik in-vitro oraz aborcji, poseł PiS - Bolesław Piecha, ginekolog, który przeprowadził tysiąc zabiegów uśmiercenia życia poczętego (taka kato-socjalistyczna nowomowa). Piecha zmienił zdanie o aborcji, po obejrzeniu "dokumentu” pt. "Niemy krzyk" W latach 90 młodzież nie mogła oglądać filmów biblijnych na religii, ale za to pokazywano jej film o usuwaniu ciąż.

Polska teoretycznie to świeckie państwo, a na decyzje władz państwa chce mieć wpływ organizacja, która powołuje się na „niezaprzeczalne” cuda-niewidy! Czemu ktoś w ogóle słucha takiego oszołomstwa, czemu to się cytuje w prasie,radiu, tv i w ogóle bierze na serio? Może by sobie przeczytali podręczniki do biologii, to się kilka "cudów” nagle wyjaśni. Kiedyś prymitywne ludy wierzyły, że błyskawice czy blask słońca też powodują bóstwa. Wydawałoby się, że czasy się diametralnie zmieniły i poziom wiedzy społeczeństwa obejmuje zarówno tak podstawowe sprawy jak zjawiska atmosferyczne jak i rozmnażanie. A tu gucio.


promuj jeśli chcesz


sobota, 7 marca 2015

Szkoły boskie





ks.Mieczysław Stefaniuk z Zielonki :
"Pan Bóg przez Mojżesza kazał Izraelitom pokropić krwią wszystkie progi domów. Gdzie próg był skropiony krwią zwierząt, tam nikt nie umarł. Tam zostało uratowane życie. Wierzę, że i ten certyfikat uratuje szkoły, te domy wiedzy, dobrego wychowania oraz domy polskich rodzin" .

Ludzieeeeeeeeee, przecież to są kurwa zabobony z epoki kamienia łupanego! Czy człowiek normalny i jako tako wyedukowany może wierzyć w takie brednie i jeszcze je innym narzucać? Ten kraj tonie w jakimś obłędzie. 
Ale o co chodzi?
Fundacja Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny w czasie kampanii wyborczej do parlamentu w 2010 r. przyznawała certyfikaty "kandydatom przyjaznym życiu i rodzinie". Dziś w Sejmie jest 70 certyfikowanych polityków, przedewszystkim tych z PiS. W 2014 r w Dniu Świętości Życia (pierwsze słyszę o takim święcie??!!) 20 szkół z powiatu wołomińskiego wpisanych na listę "szkół przyjaznych rodzinie" odebrało antygenderowe certyfikaty z rąk tej fundacji. 

Fundacja antygenderowym szkołom proponuje"projekty edukacyjne", w postaci warsztatów, zajęć i wykładów, które "umocnią dzieci w prorodzinnej działalności". Ile kosztują takie zajęcia? Za jedyne 1000 zł plus koszty dojazdu (śmiech) prowadzący Mateusz Godlewski opowie dzieciom o spotkaniach z Bogiem i otrzymanej jego miłości, bo Jezus jest nieodłączną częścią tego co pan Mateusz robi i kim jest. Szkoła ma tylko przygotować projektor z ekranem, tablicę do pisania  flipchart i markery.

Projekt "JA JESTEM". Pozwoli zwrócić dzieciom szczególną uwagę na wartości życia ludzkiego, istoty miłości i rodzicielstwa. Cena? Taniej od Godlewskiego, tylko 3 stówy. Dodatkowo dzieci po zajęciach dostawałyby model dziecka mającego 10 tygodni od poczęcia (zachowana waga, wielkość, kolor, wzrost), który posłuży jako pomoc do dalszego podejmowania tematu przez rodziców - koszt tego "modelu" - jedyne 5 zł. Ciekawi mnie niezmiernie czy będą też sprzedawać model dziecka mającego 10 tygodni od poczęcia ale za to z ciężkim uszkodzeniem genetycznym? O matko!!!!

Na to "certyfikowanie szkół" rok temu ostro zareagowała minister Kluzik-Rostkowska. Na polecenie pani minister mazowiecki kurator oświaty miał dokonać pilnej kontroli, z jakich pieniędzy szkoły chcą te programy finansować? czy dyrektorzy podpisując deklaracje przystąpienia do programu, wiedzą, jaki konkretnie program proponują uczniom? i czy rodzice znają jego zasady?. Część szkół wycofała się wtedy z inicjatywy, ale jak się okazuje pomysł nie upadł, ale nabrał wiatru w żagle. I po roku czasu na liście "szkół przyjaznych rodzinie" jest już ponad 150 placówek w całej Polsce.  A ponieważ udział w programach nie jest obowiązkowy, kuratoria w praktyce nie mają nad nimi kontroli, bo kurator nie opiniuje programów, które szkołom oferują inne instytucje.

Jedyna nadzieja, że ludzie dorastając, myślą, niebagatelną rolę ma internet, coraz częściej młodzi jeżdżą po Europie, porównują, nie mają zaściankowych kompleksów i dużo trudniej zrobić z nich karnych wyznawców.
Kościół i religia to jednak idealna piramida finansowa do manipulowania masami - wpłacaj kasę, bądź pokorny i posłuszny a po śmierci (śmiech) zbierzesz tego profity. I kiedy się czyta takie teksty można stracić nadzieję, że ten naród kiedykolwiek otrząśnie się i przestanie wierzyć w tą żałosną kościelną propagandę. Ale czym się różni totalitaryzm bolszewicki od katolickiego? Niczym. Obie ideologie mają totalitarne zapędy i stanowiły dla siebie konkurencję. Na szczęście wiemy jak ten bolszewicki skończył. Poczekamy....

czwartek, 5 marca 2015

Duda-ułuda, może się uda !!








Sztab kandydata PiS dysponuje nie 5,5 mln zł, jak to było zaplanowane, ale 10 mln zł. To efekt pierwszego orgazmu Jarosława, którego doznał na niedawnej konwencji własnego kandydata na prezydenta, Dudy, był konwencją zachwycony i "kazał dosypać pieniędzy". Tu moje ogromne zdziwienie, bo codziennie w mediach miernoty z PiS krzyczą jak to biedne dzieci w Polsce z głodu umierają, bo rząd nie daje pieniędzy na ich dożywianie. A tu półtorametrowy prezes, wyrzuca w błoto lekką ręką kilka milionów. Słuchając tego wszystkiego, rzygać się chce na tego ich napompowanego agresją Dudę. A jeszcze bardziej kuriozalne, to że kilka tygodni temu prezes Absmak wystawił swój "ruski" pysk przed kamery twierdząc, że "kasa partyjna jest pusta i aby ratować finanse partii musi zwrócić się do banków o pożyczkę", a dzisiaj dokłada do kampanii Dudy grube miliony? Nie ze swoich, o nie, to jest krwawica podatnika. 

Co do samego kandydata. To aktywista związkowy. A nie ma nic gorszego na stanowisku, które de facto nie daje żadnych praktycznych możliwości rządzenia. Co będzie robił? Ano jak Lech Wawelczyk, będzie zasypywał Sejm wnioskami ustawodawczymi i wetował wszystkie ustawy, które wymagają jego podpisu. Myślę, że PiS robi głupków ze społeczeństwa po raz n-ty. On musi "spalić" Dudę w tych wyborach, ze strachu przed następną kompromitacją, na pierwszą linię frontu wysyła tego kto akurat mu w oko wpadnie. Tak więc Gliński przedwcześnie stroił miny premiera in spe. "Celebrytka PiS", Szydło, niedawno szczerze wyznała w wywiadzie, że ich faworyt w majowej elekcji "musiał stać się rozpoznawalny, bo musiał startować od zera, gdyż do tej pory nikt o nim nie słyszał" … Czy to nie typowe dla tej szajki oprychów, zamierzającej narzucić Polsce prezydenta klasy zerowej??

I tak to prezes Absmak szasta kasą podatnika od lat 90 tych, jak mówi zakonnik Rydzyk -alleluja i do przodu.


promuj jeśli chcesz :)




wtorek, 3 marca 2015

Dać jej różaniec. Z granatów.






Jedna chce dzwonić do Władymira, druga chwytać za karabin.... co się dzieje - jakiś wpływ Księżyca? nowej czarnej dziury? Nie, winien jest szef MON T.Siemoniak, który poinformował, że od 1 marca każdy, komu zależy na szkoleniu obronnym, może zgłosić się do WKU. Z zachęty ministra postanowiła skorzystać Krystyna Pawłowicz z PiS, bo "w związku z napiętą sytuacją międzynarodową chce przejść szkolenie wojskowe".  Pani Pawłowicz nie przyjęto "z powodu braku przepisów".

A może pomyliła budynki.... w pobliżu jest szpital psychiatryczny... Oj Krycha, Krycha, już całkiem cię pogięło. Skoro do tej pory nie znalazłaś chłopa, to nie licz, że znajdziesz go wśród żołdaków. Po 60-ce wpada się na różne dziwne pomysły. Najczęściej magazynuje się tuzin futrzaków MIAU, a jak nie wystarczy to się następne adoptuje. Pani Krycha idzie dalej, wyrzuci z szafy futerka i zacznie wieszać pepesze. Niby każdy ma prawo do pewnych odchyłów... Dać jej różaniec. Z granatów....

W młodości Pawłowicz uprawiała pchnięcie kulą oraz rzut dyskiem i oszczepem. Dziś potrafi tylko rzucać mięchem. W wojsku dużo się bluzga, więc tu na pewno da radę.... Ale skoro się sama prosi, niech ją przeczołgają i przydzielą do saperów, może jej się poszczęści i nadepnie na minę??
Tylko nie do intendentury, bo wszystko wyżre z magazynów żywnościowych. Na pewno marzy się jej dymiąca grochówka na boczusiu z kiełbaską i pajdą przaśnego chlebka. Ale taką nakarmić wojskową grochówą, to może i posłużyć za broń biologiczną !!! A potem drużyna w natarciu. O mój rozmarynie.....

promuj



poniedziałek, 2 marca 2015

Kakaja pagoda u was w Maskwie?



Magdalena Ogórek, kandydatka SLD na prezydenta, bardzo chciałaby zadzwonić do Władimira Putina. Ciekawe czy Miller już szykuje defiladę przywitalną armii rosyjskiej w Warszawie? Japowaniem uzasadnią granicę na trójkącie trzech cesarzy. Do dzisiaj istnieją fundamenty stajni kozackich i komór celnych. Wystarczy odbudować ściany, dach i płot... Kandydat PSL na prezydenta Adam Jarubas krytykuje politykę własnego rządu wobec Rosji, jakiś żałosny narodowiec, wierzy, że kontynuuje politykę R.Dmowskiego, czy stały komentator propagandowej tv "Russia Today" były działacz SO- Mateusz Piskorski, chce utworzyć prorosyjską partię w Polsce pod nazwą ZMIANA. 

Pozycjonują się w kampanii wyborczej. PSL - bo rolników dotknęły sankcje. SLD - ze starego sentymentu do Moskwy, narodowcy liczą na głosy na sentymentach anty-ukraińskich, które są szczególnie żywe w ich środowiskach, które przy każdej okazji przypomina o rzezi wołyńskiej... Ale ci ostatni od czasów PRL flirtują z Rosją (wtedy jeszcze z ZSRS). Rosję wielbia ONR, OWP i Falanga. Część RN również, a wojna na Ukrainie pokazała prawdziwych lizodupów rosyjskiego zadka.Ten romans trwał także w latach 1945 - 1990 w postaciach Piaseckiego i i PAX-u kolaborujących z komunistycznymi władzami PRL. Komunistów i endeków, mimo różnic ideologicznych łączyło i łączy uwielbienie dla Rosji, niezależnie od reżimu jaki w niej panuje.

Podkopują wszyscy oni wysiłki naszej dyplomacji, która mocno zabiega o utrzymanie kruchej jedności w Unii wobec Moskwy. Skutki tej zabawy mogą być nieobliczalne, bo to argument nie do odrzucenia dla kremlowskiej propagandy jak to "dobrzy Polacy w istocie popierają Putina, tylko proamerykańska władza w Polsze jest zła i nawet w Polsze nie ma jednolitej polityki wobec Rosji".

Prawica wojuje z "komuchami" i "ruskimi", lewica w części ich popiera, a w części ze strachu aby się nie narazić, potakuje. I jak zawsze w Polsce - głupota zwycięży.

promuj




sobota, 28 lutego 2015

Broń polityków - bieda.





Bieda jest problemem, którego nie da się całkowicie zlikwidować, bez względu na prowadzoną politykę społeczną i kondycję budżetu państwa.
W Polsce przed każdymi wyborami, w politycznych debatach pojawia się...BIEDA. Opozycja, wszyscy liderzy bez wyjątku, zarzucają wtedy rządzącym, że przez ich nieudolną politykę Polacy żyją w biedzie. Tylko dane statystyczne przeczą takim opiniom.

Pewno niejeden pamięta jak Leszek Miller, trzy lata temu obwiniał rząd Donalda Tuska o to, że "w Polsce śmietniki nadal służą do szukania pożywienia", a w 2013 r. prezezprawiepremier wykwakał, że "W Polsce panuje wielka bieda. Jest ktoś, o kim możemy powiedzieć, że jest ojcem tej biedy. To Donald Tusk". Ani jeden ani drugi nie zająknął się natomiast, iż w czasie kiedy to jedni i drudzy byli przy władzy (2004-2007) to w skrajnym ubóstwie był co 8 Polak.
Jak zawsze za takimi chwytliwymi hasełkami nie idą żadne dane, bo nie pasowałyby do narracji. Ale dane Eurostatu mówią, że nierówności w Polsce maleją. Jest to ewenementem, bo na świecie tendencje są inne. GUS również wykonuje rokrocznie badania, które pokazują, że nierówności dochodowe nie rosną. Tak więc na pohybel tym stereotypom i pyskówkom politycznym. Aby poprawić politykę społeczną, trzeba odejść od nośnych haseł i zacząć podejmować decyzje w skali makro na podstawie danych, a nie anegdot. Bo polityki na podstawie anegdot robić się nie da.

Nie twierdzę, że w Polsce jest bogato. Ale jak wynika ze statystyk, jest o wiele mniej biednie, niż było dawniej i znacznie mniej biednie, niż uważa przeciętny Polak, bo dla tego mistrza świata w martyrologii z założenia nie może być dobrze, no bo jak ktoś nie narzeka, to znaczy, że ma coś na sumieniu...

A politycy dla słupków grają na nastrojach niezadowolenia, bo łatwiej jest krytykować niż zaproponować jakieś konstruktywne projekty na przyszłość.

                                   

                                  komentuj


promuj


czwartek, 26 lutego 2015

"Senatum esse delendam"




Choć Polska podpisała Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej w grudniu 2012 r, a o ratyfikowanie konwencji apelowały organizacje kobiece, broniące praw człowieka oraz pomagające ofiarom przemocy, krytykowały ją organizacje prawicowe i Episkopat Polski. Ale pomimo krytyki i zmasowanego ataku Episkopatu, 6 lutego Sejm uchwalił tę ustawę i wyraził zgodę na ratyfikację konwencji, przekazując ją do Senatu, a po Senacie trafi ona do Prezydenta. 

W środę, Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji (senator Rulewski) nie poparła ustawy zezwalającej na ratyfikację konwencji. W przyszłym tygodniu senatorowie rozpatrzą ustawę na posiedzeniu plenarnym. Profesor Płatek powiedziała, iż w kuluarach mówiło się, że "aby nie drażnić kleru i nie stawiać Prezydenta przed koniecznością ratyfikowania Konwencji Rady Europy o zapobieganiu przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie przed wyborami, przetrzyma się ją w Senacie pod pretekstem konstytucyjnych wątpliwości... do wyborów... do maja...i tak się stało. Kiepski to wybór. I żałosne!".

Myślę iż prof.Płatek ma rację, Komorowski nie podpisze tej Konwencji pod pretekstem konstytucyjnych wątpliwości, ale tajemnicą Poliszynela iż jest fanatykiem katolickim i nie chce się narażać biskupom 2 miesiące przed wyborami. Jeżeli nie podpisze, przysięgam, ja oddam mój głos na Annę Grodzką, albo Wandę Nowicką. Czas już na prezydenta lewicowego, a nie klęcznika.

Ale czego się można spodziewać po tych starych prykach siedzących w Senacie?  Nie po to przecież poddali się w 89r. Watykanowi żeby teraz z nim walczyć. Rulewski,  stary dziad, nie ma za grosz wstydu!!! Po to napier**lał się z komunistyczną milicją żeby teraz srać w gacie ze strachu przed biskupem? Tak się zeszmacić!!! PiSi Jackowski to pijak i przydupas Rydzyka, reszta to posrańcy. Jest mi po prostu wstyd za władzę pozbawioną charakteru i gotową na każde zawołanie lizać buty biskupie. 
Czy naprawdę w Polsce jest demokracja? NIE!!! Zamiast demokratycznych władz Polską rządzi kupka zboków, pedofili i religijnych radykałów, psychicznych dewiantów. Wstyd i żenada!! Dlaczego Senat drwi z obywateli swojego państwa? Ze strachu przed zacofaną grupą wyznaniową? Coś mi się wydaje, że czas zlikwidować taki i ten Senat. Rozpedzic na cztery wiatry tą izbę dumania. Szkoda kasy podatnika. A z pewnością połowa tych stetryczałych senackich moherów jest członkami Opus Dei. I tego demonstracyjnego poddaństwa wobec KK coraz więcej ludzi ma już serdecznie dosyć.

Trudno zrozumiałym jest również znalezienie analogii, co Konwencja ma wspólnego z Kościołem czy Ewangelią?  Ma zapobiegać przemocy wobec kobiet. A jeżeli tradycja katolicka jest przeciw, to znaczy, że sankcjonuje bicie kobiet. A to że pleban żyje z organistą jak żona z mężem, to choć w świetle nauki Kościoła rodziną nie są, to ich i tak Konwencja nie dotyczy :)

Społeczeństwo w zdecydowanej większości jest za przyjęciem tej Konwencji, dlaczego więc wywołuje ona takie emocje wśród prawicowo-klerykalnej ciemnej zacofanej dziczy?


www.liiil.pl




wtorek, 24 lutego 2015

666




W najbliższy weekend w Świdnicy odbędzie się koncert deathmetalowej kapeli Vader. Biskup diecezji Ignacy Dec domaga się odwołania imprezy. Przekonuje, że zespół "emanuje agresją i nienawiścią do chrześcijaństwa, widzi tu pokazany znak szatana i rogi, a to jest znaczące, bo są ludzie którzy przyjmują wibracje szatańskie". Wg bp Deca "tu widać, że wyżywa się zło”.  Wtórują mu politycy PiS. Odrazu przypomniało mi się jak to na antenie Rydzyjka  wypowiedział się kiedyś "ekspert":
- "Weźmy słowo "komputer". Wszystkie litery w tym słowie przyporządkujmy kolejnym liczbom w alfabecie, potem dodajmy je do siebie i pomnóżmy przez 6. Co otrzymamy? Otrzymamy 666. A więc i komputer i Internet to narzędzia diabła..." Nie sprawdzałam, ale zaczynam się bać i nie wiem, co lub kto mi teraz klika :)))) 

Czart jest na tyle ważnym symbolem mitologii judeo-chrześcijańskiej, że gros wyznawców tej religii łącznie z naczelnymi guślarzami, zajmuje się głównie pogonią za nim i doszukiwaniem się jego działania, co czyni z judeo-chrześcijaństwa swoisty kult diabła, którego orędownikami są egzorcyści i przedstawiciele pewnej takiej instytucji poubierani w czarne sukienki..

Swojego czasu, nie wiem czy ktoś pamięta, jedyny mądry w całej Europie był Josip Bros Tito, w byłej Jugosławii. Utworzył on na wyspie obóz koncentracyjny dla księży, imamów, pastorów, rabinów i popów. Świetnie żarło, dopóki Tito żył. Gdy umarł wszystko pieprzło. Wypuścili ich na wolność i rozpoczęły się masowe mordy w imię boga prawdziwego. 

Osobiście nie mam pojęcia co to za zespół, muzyki metalic nie znoszę i nie chodzi o ten zespół ani o tę muzykę. Jestem po prostu pod wrażeniem, że biskup tak doskonale zna się na muzyce i przestudiował nawet teksty aby dopatrzeć się ZŁEGO. Może się biczuje przy takich metalowych dzwiękach, kto wie ??A tymczasem mamy rok 2015, a nie 1200! Teraz nie da się przeciwnika spalić na stosie...

A tak na marginesie, jeżeli ktoś dobrze zna Biblię to wie, że Szatan zabił jedynie 10 osób, natomiast Bóg „miłosierny” wymordował miliony na ziemi. 



www.liiil.pl 

niedziela, 22 lutego 2015

Tercet egzotyczny





Miałam dziś nic nie pisać, ale zajrzałam do newsów i krew mi się zagotowała. 

Częstochowa, sobota, ogólnopolska konferencja "Powstań, Polsko!". Uczestnicy konferencji powołali Ruch Kontroli Wyborów. Organizatorką i szefową ruchu jest Ewa Stankiewicz.

Ewa Stankiewicz
"To nieprawda, że podczas ostatnich wyborów samorządowych było 18 proc. głosów nieważnych. Policzyłam to na podstawie protokołów. Nieważnych głosów było 36 procent! Na świecie już kilka procent uznaje się za powód, by od nowa przeliczyć głosy albo rozpisać nowe wybory. Grupa, która fałszuje wybory, to grupa przestępcza, która przemocą przejmuje władzę. Potrzeba 50 tysięcy ludzi do pracy w komisjach wyborczych. Potrzebujemy armii wyszkolonych ludzi, bo staną oko w oko ze zorganizowaną grupą przestępczą fałszerzy wyborów". Zapowiedziała, że podobne spotkania będą się na Jasnej Górze odbywać co miesiąc aż do wyborów".

bp Antoni Dydycz
"Mamy rzekomą wolność. Krucjata Różańcowa za Ojczyznę i stowarzyszenia prawicowe chcą stworzyć ruch kontroli wyborów, żeby w Polsce nie rządzili hochsztaplerzy i mafia, która fałszerstwem dochodzi do władzy. Polska potrzebuje ludzi o zdrowym kręgosłupie moralnym, pamiętajcie o tym przed wyborami. Tylko wtedy możliwa będzie odnowa Polski, tylko wtedy będzie możliwe, by Polska powstała".
Szef organizacji prawicowych z Poznania
"To dzięki nam w Poznaniu nie odbył się "Golgota Picnic". Naszym celem jest odsunięcie od władzy obecnej ekipy, zdelegalizowanie ich partii, rozwiązanie TVN i Polsatu, a w końcu posadzenie Komorowskiego i Tuska".
Dorota Kania
"To ostatni moment, żeby coś w Polsce zmienić. Jeśli się nie uda, Polski nie będzie. Staniemy się niemiecką kolonią gospodarczą pod armią Putina".
Jan Pietrzak 
"mógłby szanować każdego prezydenta, gdyby wiedział, że wybrała go większość rodaków. Ale tego wybrały ruskie serwery"
Jan Żaryn
przekonywał zgromadzonych, że są "jak XVI-wieczna szlachta i tak samo jak oni ratują ojczyznę"


Do Wawelu dołączyła Jasna Góra, która staje się antypolskim bastionem pisowskiego koszmaru. I kto ma tą LEGALNĄ władzę rozwiązać panie Dydycz? Święta Inkwizycja? A to zapasiony pasożyt, z zapadającymi się "z głodu" policzkami!!! Lepiej niech zajmie się swoimi czarami. Na Podlasiu jeszcze sporo ciemnoty. Może nadal mącić im we łbach. Ale od państwa WARA. Polska to nie taliban. Więc Dydycz - spieprzaj dziadu.
  
Wiedziałam, że PIS wymyśla różne protesty, ale żeby organizować krucjaty krzyżowe, a wszystko tylko po to by wygrać wybory!!! Całe szczęście, że to tylko fragmencik ogłupiałego elektoratu PiSu. Ale przecież należało się spodziewać mobilizacji skurwysynów przed wyborami, a to że na czele bydła stoją złodzieje z KK, nie powinno nikogo dziwić.
Mam dziwne uczucie, że Polacy są mocniej manipulowani, jak przed 89 rokiem. Kościół już nie kryje oficjalnego zapędu do władzy. Oj panowie w sukienkach, ze złotymi łańcuchami na karkach, pierścieniami na grubych paluchach, w wypasionych furach. Nie przeholujcie upasione wieprzowinki, bo granica wytrzymałości ludzi może okazać się płynniejsza niż myślicie. A wtedy jednego dnia wrócicie do pozycji sprzed ćwierć wieku.
I kogo tam widzimy w pierwszym szeregu tego spędu czytaj: "konferencji"? Szuje, nieudacznicy, karierowicze, którym w tamtym systemie było dobrze, a dziś znajdują miejsce, gdzie nie siejąc i nie orząc, zbierają plony. Te wszystkie Targalskie, Pietrzaki, Skowrońskie, czy Jasińskie, kiedyś ustawieni i dziś na czele "odnowy moralnej", a do pomocy mają młode "ideowe kadry patriotyczne", pokroju Dudy czy Kurskiego.  O śmieciowych wyrobnikach pióra nie piszę, bo nie ma o czym, zwykła padlina.

Jasna Góra dołączyła do Rydzyka plus Kaczyński ze swoim śmietnikiem i mamy tercet egzotyczny. 


środa, 18 lutego 2015

Sylwek, jak tam na śmietniku????




"List do Red. Latkowskiego

Szanowny Panie Sylwestrze!
Po pierwsze chciałem przeprosić za tak familiarny początek listu. Myślę jednak, że skoro mamy ze sobą z dziesięć spraw sądowych to możemy się traktować jak dobrzy znajomi. Nie ukrywam, że Pana widok na sali sądowej zawsze przysparza mi radości, ale teraz ta radość będzie spotęgowana. To prawda, że pisałem na temat Pana przeszłości, więzienia itp. Było tak dlatego, że nie wierzyłem w możliwość Pana resocjalizacji. Całe doświadczenie zawodowe mówiło mi bowiem, że kryminalista nie odczuwa żadnej skruchy. W Pana przypadku jest jednak inaczej. Brawo! Z jaką radością usłyszałem o Pana ostatnich dokonaniach w ściganiu przestępczości u kolegów dziennikarzy. Ja to ja, lecz wyobrażam sobie wzruszenie Pańskiego wychowawcy więziennego, który pewnie z uporem próbował wtłoczyć do Pańskiego sumienia postanowienie o braku powrotu do przestępstwa. Pewnie w najśmielszych snach nie podejrzewał, że jego praca wychowawcza w Pana przypadku będzie miała takie efekty! Nie tylko, że nie wraca Pan do gangsterki, ale aktywnie zaczął Pan współpracować z Policją sam szukając przestępczości u kolegów dziennikarzy! Myślę, że Pana uśmiechnięta twarz powinna od dziś zdobić wszystkie stołówki więzienne, aby młodocianym przestępcom dawać dobry przykład co może profesjonalna resocjalizacja penitencjarna. Niniejszy list czynię publicznym, gdyż stanowi on jednocześnie apel do Szefa Służby Więziennej, aby zapraszał Pana na pogadanki pouczające. Proponowałbym tytuł: "Od gangstera do donosiciela", albo " Jak skutecznie współpracować z Policją w zwalczaniu przestępczości wśród kolegów." Myślę, że Pan jako gwiazda resocjalizacji penitencjarnej ma przed sobą wielką przyszłość!
Nie ukrywam, że mój apel wiąże się z prywatną prośbą. Panie Sylwestrze , czy mógłby Pan jeszcze raz przyjechać na ulicę gdzie mieszkam? Pamiętam jak rok temu moje kamery zaobserwowały Pana postać czającą się przy moim śmietniku. Szukał Pan wtedy dowodów na to, że nielegalnie zatrudniam pomoc domową. Ileż wysiłku Pan włożył w tę sprawę, a ja byłem tak niewdzięczny, że tego nie rozumiałem. Nie rozumiałem, że Pański imperatyw wtłoczony radami Wychowawcy Sali popycha Pana do szukania przestępczości! Mniejsza jednak o sprawę mojej pomocy domowej. W sądzie zawarliśmy ugodę, ubolewaliście i zapłaciliście koszta - sprawa zamknięta. Teraz mi chodzi o to, żeby Pan wrócił na naszą ulicę bo mamy tutaj inny problem. Panie Sylwestrze kochany - ludzie tutaj w ogóle nie odśnieżają przed domami! My tutaj jedni na drugich nie donosimy, ale gdyby Pan przyjechał, sprawdził, zarejestrował to przecież Policja musiałaby coś zrobić. Nadto jedna sąsiadka nie sprząta po psie! Mógłby Pan Panie Sylwku coś z tym zrobić? Czy musi się Pan zajmować tylko grubymi rybami? A prosty człowiek nie mógłby liczyć na trochę życzliwości i pomocy w zwalczaniu czynów zabronionych?
Zawsze do usług,
Roman Giertych
PS
Panie Sylwestrze jeżeli Pan lubi ścigać tylko dziennikarzy to mam pytanie: w rejestrze prasy tytuł wprost.pl nie jest zarejestrowany. A jest to przecież internetowa gazeta. Skoro art. 45 prawa prasowego przewiduje wysoką grzywnę za brak rejestracji tytułu to może tutaj doniósłby Pan Policji? Może na jakiś czas poczucie konieczności wypełniania obywatelskiego obowiązku donoszenia zostałoby w Pana sumieniu zaspokojone?"


No to se Giertych nagrabił u Latkowskiego, niech teraz uważa, kiedy kupuje cukier puder. Na jego miejscu kupowałabym tylko w marketach z kamerami i najlepiej ... w kostkach ha ha
Za Giertychem, jako politykiem LPR nie przepadałam, ale jako komentator polityczny ujął mnie podczas posiedzenia sejmu, gdzie kolejnymi i kolejnymi argumentami wdeptał łajzę PiSowską - Kurskiego w ziemię. Zrobił to z uśmiechem, bez chamstwa, bez pomówień, ale z precyzją teodolitu. Ubaw miała cała Polska. Od tamtego czasu już kilkakrotnie wypunktował działania wielu polityków, a jego komentarze, i przedewszystkim reakcja polityków PIS na te komentarze wprost zachwyca :)

A to co jest nazywane "dziennikarstwem śledczym" brukowca WPROST to nic innego jak kolonoskopia za pomocą rury kanalizacyjnej. Chodzi o to, żeby "pacjenta" zabić. Dosłownie i w przenośni. "WPROST" i inne prawackie tabloidy odnalazły w sobie powołanie do szpiclowania i podsłuchów. Widać to ludzie o mentalności swoich politycznych idoli - więc nie powinno nikogo dziwić, że najlepiej czują się przy śmietnikach. Ziętarę zabili gdyż wpadł na trop afery, Durczoka postanowili utrącić innym sposobem. Przy okazji stację TVN. Komu na tym zależy? kto ma w tym interes? Tu należy szukać. A sprawa jest coraz bardziej śmierdzącą. Polityczna. A Durczok prawdopodobnie jest zupełnie niewinny. Latkowski coraz brzydziej się chwyta, a posiadanie skradzionego pendrive to już paserka. W aferze "podsłuchowej" Latkowski piersią własną bronił pendrive'a. Obecnie w "aferze Durczoka" znowu pojawia się pendrive. To jakiś fetysz Latkowskiego czy cóś :)

I tak sobie siedzę i rozmyślam...Od kiedy nie ma na moim blogu trolla o 12 nickach, ilość komentarzy i wizyt się zmniejszyła, zastanawiam się czy nie zrezygnować z pisania bloga i poprosić Latkowskiego o posadę w redakcji? Skoro on może być naczelnym? Bo czyż nie fajna ta jego kariera? Z więzienia do dziennikarstwa !!!!! Nie można absolutnie wykluczyć, że niebawem pan Sylwek poprowadzi FAKTY w TVN24. Ciekawe co na to SDP? Nadal tolerują nabór do zawodu z ulicy czy z .... więzienia?


A Ty drogi czytelniku kiedy usłyszysz koło przydomowego śmietnika "szanowny pan ma puszeczki po piwku?" Zapytaj - "szanowny ma na imię Sylwek?"

poniedziałek, 16 lutego 2015

"Krym jest nasz. Po kiego ch...?"




Putin prowadzi brudną wojnę za pomocą brudnych metod.
Od początku ukraińskiej wojny liczni młodzi wrócili i nadal wracają do Rosji jako inwalidzi lub w ocynkowanych trumnach. Słowa ojca Nikołaja Kozłowa, młodego żołnierza,który wrócił bez obu nóg, można wyryć na pomnikach: "Nie wiem, gdzie on był, najpewniej na granicy. Cokolwiek tam robił, miał rację, on tylko wykonywał rozkazy. Dla żołnierza to najważniejsze".

Przypuszczenie ojca, że "najpewniej na granicy", to żałosny wybieg wziętej na zakładnika świadomości, prawdziwy "syndrom sztokholmski" i wołanie o duchową pomoc. Ojciec żołnierza nie domyśla się że syna skazano mu na trwałe kalectwo wskutek osobistych kompleksów i wysokich notowań "małego człowieczka", wobec którego on czuje wdzięczność za szczęśliwe życie na Uralu. Bo nawet jeśli się domyśli prawdy, i tak do tego się nie przyzna, nie tylko przed innymi ale i przed samym sobą. Choć wolałby aby okazało się, że syn odniósł rany "gdzieś na granicy" broniąc ojczyzny przed faszystami, bo wtedy ofiara miałaby jakiś sens. Wujek rannego Nikołaja wyraził swe uczucia w lakonicznej formie: "No i będzie do końca życia inwalidą bez nóg. Krym jest nasz. Po kiego ch...?"
Dwie opinie, a między nimi rozciąga się cała dzisiejsza Rosja. 

Pozdychają z głodu z błogą świadomością , ŻE KRYM JEST ICH. 

A Ukraińcy nie powinni zabijać "ruskich" sołdatów tylko okaleczać i poszczać wolno. Przecież ci ludzie działają jako skrytobójcy i terroryści bo przecie nie przyszli pod flagą Federacji Rosyjskiej.. Nie podlegają więc ochronie Konwencji Genewskiej. A ponieważ zabici nie obciążają budżetu, nie trzeba ich leczyć w przeciwieństwie do kalek, niech więc rosyjskie społeczeństwo zakochane w Putinie poczuje na własnej skórze koszt imperializmu.


17/02/2015 Dzień KOTA



                                KOCUR miłego dnia :)

sobota, 14 lutego 2015

Kambodża lepsza od nas?

Polecam


 · 


Od wczoraj szerzy się w Internecie kolejna głupota - jak to Kambodża podniosła kwotę wolną od opodatkowania, a Polska, wiecie, rozumiecie...
Mogę się domyślić, dlaczego niektórzy tak uparcie gadają o tej kwocie - bo są osobiście zainteresowani, by płacić jak najmniejsze podatki. A ja twierdzę, że z dwóch powodów skupianie się na tym parametrze nie ma sensu.

Po pierwsze, liczy się łączne obciążenie podatkami, a nie kwota wolna od opodatkowania. Jeśli ktoś chce zwolnić od podatku PIERWSZE TYSIĄCE, to musi tym bardziej obciążyć nimi NASTĘPNE, aby nie uszczuplić budżetu. Obciążenie podatkami w Polsce jest akurat relatywnie niskie na tle całej Unii, stanowi dość niski odsetek PKB.
Po drugie, i tak wielkość podatków nie jest dobra czy zła sama z siebie, lecz zależy od przyjętego modelu finansowania potrzeb społecznych. Powtórzę wielkimi literami: PUNKTEM WYJŚCIA JEST MODEL ZASPOKAJANIA POTRZEB SPOŁECZNYCH. Państwo zaspokaja je dwoma sposobami - za pomocą transferów finansowych na rzecz potrzebujących, którzy wydają te pieniądze sami, oraz bezpośrednio wydając zebrane pieniądze na kulturę, wojsko, administrację, edukację, ochronę zdrowia i co tam jeszcze. Jeśli więc przyjmiemy jako społeczeństwo, że państwo ma duży udział w zaspokajaniu potrzeb, podatki muszą być duże. Trzeba mieć tego świadomość, bo bez tej wiedzy rozmowa o podatkach i pomstowanie na ich wielkość nie ma sensu. Korwiniści na przykład chcą zredukować rolę państwa do minimum i dlatego uważają podatki za zło. Socjaliści (socjaldemokraci) odwrotnie.

Bratem-bliźniakiem dyskusji o podatkach jest dyskusja o wielkości składek na ubezpieczenie zdrowotne - chcesz mieć coraz lepszą służbę zdrowia, musisz w długim okresie łożyć coraz większe pieniądze.
Na marginesie: wylewanie pomyj na Sejm, że znowu nie podniósł kwoty wolnej od opodatkowania jest po prostu niemądre, jeśli nie uwzględni się kosztu takiej operacji dla budżetu państwa. Sam nie liczyłem, ale w portalu Gazety pokazała się konkretna informacja, ile by to kosztowało według proponowanej wielkości. 14 mld złotych, drodzy Państwo! Które wydatki trzeba by ściąć, by skompensować te 14 miliardów? I to jest odpowiedź, dlaczego tak trudno było podjąć tę decyzję.