wtorek, 9 czerwca 2015

Do usłyszenia...być może....


Przestało interesować mnie to wszystko... Jeżeli moi Rodacy wybrali sobie na Prezydenta reprezentanta parafiańsko- ksenofobicznej Polski, a szczęścia swego upatrują w rozhisteryzowanym i lekko wyleniałym rockmenie , a wszystko to w imię "odnowy moralnej" i "wymiany pokoleniowej" - to ja mieszkam na zupełnie innej planecie. Mam nadzieję że rockmen będzie pierwszą ofiarą tej "zmiany", którą tak wyśpiewał... A współtwórcom jego sukcesu, koleżankom i kolegom z restauracji SOWA&CO, miłośnikom zegarków, kilometrówek, sztucerów bez zezwolenia, jak i leniom bez krzty odpowiedzialności, którym nie chce się ruszyć dupy aby pójść wrzucić kartkę do urny - DZIĘKUJĘ !!!DZIĘKUJĘ CI POLSKO! 
 

Zawieszam pisanie bloga (jeżeli nie zmienię zdania) być może do jesiennych wyborów.... Dziękuję WSZYSTKIM, którzy zaglądali, czytali, komentowali. 
DZIĘKUJĘ.




                             ===================

Super wiadomości od naszego strazaka z Rumi 


sobota, 6 czerwca 2015

Wojciechowski, euroturysto, na zbity PiSk...






Przywrócić rewizję nadzwyczajną i wprowadzić "kasację prezydencką", czyli prawo prezydenta do unieważnienia prawomocnego wyroku sądowego - takie pomysły zgłosił Janusz Wojciechowski, b.sędzia, euroturysta PiS i pomysłodawca biura porad prawnych "Dudapomoc". Prezydent PiS przebąkuje również o zmianie Konstytucji, zapominając, że już przymierzali się do tego w 2010 r.
Jeżeli są sądy wydające wyroki niesprawiedliwe, to może takich sędziów eliminować z sądów? Euroturysta Wojciechowski jest przykładem draństwa sądowego, bo przez okres kadencji jako poseł PiS nigdy nie wystąpił z taką propozycją, dopiero gdy wybory wygrał kandydat PiS-u to chce swojemu powierzyć prawo ponad prawem czyli kasację wyroków. Zapewne pierwszym beneficjentem nowego prawa byłby Mariusz Kamiński, b.szef CBA, skazany prawomocnym wyrokiem za nadużywanie władzy do celów politycznych w tak zwanej "aferze gruntowej".A to sobie PiSiactwo wymyśliło!!!


Takie kasowanie przez prezydenta wyroków byłoby naruszeniem konstytucyjnej zasady sądowego wymiaru sprawiedliwości. I z pewnością wymagałoby zmiany Konstytucji. Ale co tam naruszenie Konstytucji, "prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Nie można dopuścić, żeby jakieś tam sądy skazywały członków PiS! Ostatnio PiS-owi nie udało się "odzyskać", jak to sami określali Trybunału Konstytucjonalnego. Drogi preziu (ważący 186 tys. za jedną książkę) pouczał sędziów, że mają wydawać wyroki zgodnie z tym, co on uważa za polską rację stanu. Ale jakiś bezczelny sędzia odpowiedział mu, że sądy wydają wyroki zgodnie z prawem. Nie daj boze aby PiS wygralo na jesieni wybory, bo już oni zrobią porządek z takimi bezczelnymi sędziami. A może w ogóle jakby doszli do władzy zlikwidowaliby wymiar sprawiedliwości? Ich prezydent wyrokowałby wyroki - jedno przesłuchanie, wyrok i uniewinnienie lub egzekucja. Matko Bosko, ile to kasy by się zaszczędziło!!! W sumie jak się dobrze zastanowić, możnaby zaoszczędzić również i na parlamencie, prezydent rządziłby dekretami....
W Polsce, jak i wszędzie na świecie niesprawiedliwe prawomocne wyroki są, tego się nie uniknie, można więc nadać sens "rewizji nadzwyczajnej", która wymusiłaby na sądzie ponowne zajęcie się sprawą, pomimo że tylko nieliczni jej dostąpią, a prokurator generalny, minister sprawiedliwości i RPO będą sobie sprawy arbitralnie wybierać. Ale na tym polega rewizja nadzwyczajna....
Tymczasem PiS jeszcze wyborów nie wygrał i mam nadzieję nie wygra nigdy. A na dzień dzisiejszy niewątpliwie najwięcej sensu miałoby wyczulenie sędziów na sprawiedliwość, odblokowując istniejące w prawie narzędzia jej dochodzenia. I to zależy wyłącznie od sędziów. Chyba że wolą sprawiedliwość oddać w ręce polityków.
Co do samej Konstytucji,  nie jest ona od regulowania ansów politycznych. Jeśli są nieprawidłowości w funkcjonowaniu organów państwa, to jest to wina ludzi a nie Konstytucji, która zakłada niezależność 3 fundamentów państwa. Tę niezależność chce zburzyć Hamczyński i jego rzezimieszki, mieszając różne pojęcia, bo przecież  Konstytucja to nie książka - ma być krótka, klarowna i zrozumiała dla obywatela i coś mi się widzi, że Hamczyńskiemu zawsze Konstytucja myli się  z książeczką do nabożeństwa.


czwartek, 4 czerwca 2015

Jezus z kawą? To musiał być Duda!



Paweł Hajncel zwany "Człowiekiem Motylem",  łódzki performer-antyklerykał pojawił się na procesji w Boże Ciało. W tym roku przebrał się za Jezusa.
Jeszcze dobrze nie usiadł na skrzyzowaniu Piotrkowskiej z Tymienieckiego, popijając sobie kawkę i pozdrawiając "wiernych" kiedy po kilku minutach otoczyli go policjanci, legitymując go i sprawdzając dowód rejestracyjny samochodu. Po chwili odeszli. Cóż mogli mu zarzucić? Przebierańców było tam więcej w kieckach z falbankami (zwanych dla niepoznaki sutannami), brzuchate, upierścienione, obwieszone łańcuszkami, w śmiesznych czapkach, udający pośredników do pana boga, a właściwie szatany wcielone.

A tu tylko Jezus (błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli), zstąpił na Ziemię, tą Ziemię i popijał sobie kawkę. Oczywiście dla niepoznaki udawał performera, bo ostatnia wizyta na Ziemi obfitowała w nieprzyjemne zdarzenia, m.in. ukrzyżowanie. A ukrzyżowali go wtedy ówcześni mieszkańcy Jerozolimy i jeśli dobrze kojarzę, było to wiele narodowości, ale Polaków tam raczej nie było. Ale może i dobrze, a może i dzisiaj miał szczęście, że go katole (bo to ani katolicy ani chrześcijanie) nie ukrzyżowali po raz drugi he he.

Tylko ta kawa nijak mi pasuje do Jezusa. To musiał być Duda. Już po wyborach, to sam żłopał, a nie rozdawał. 




promuj

                        





środa, 3 czerwca 2015

Poczytajcie fani Kukiza

wiadomości

Brytyjczycy chcą reformy systemu wyborczego. „Jednomandatowe okręgi są niesprawiedliwe”

    Brytyjczycy chcą reformy systemu wyborczego. „Jednomandatowe okręgi są niesprawiedliwe”
    Większość mieszkańców Wysp jest zdania, że obecny system wyborczy należy zmienić tak, aby szanse na wejście do parlamentu miały również mniejsze partie.
    Obawy, że skrojony z myślą dwóch dominujących siłach politycznych brytyjski system wyborczy przestał spełniać swoją rolę, przewijają się w wypowiedziach przedstawicieli większości opcji. Perspektywa „zawieszonego parlamentu”, czyli sytuacji, w której żadna z partii nie będzie w stanie rządzić samodzielnie sprawia, że debata nad zmianą systemu „first past the post” opartego na jednomandatowych okręgach wyborczych jest nieunikniona.
    Z ankiety przeprowadzonej przez pracownię Pollsters ORB wynika, że 61 procent Brytyjczyków chce zmiany systemu wyborczego na taki, który odzwierciedlałby poparcie, jakim w skali kraju cieszą się mniejsze ugrupowania. Pozostałe 39 procent jest zdania, że wybór parlamentarzystów na podstawie względnej liczby głosów uzyskanych w danym okręgu jest sprawiedliwy.
    Kiedy to samo pytanie zadano cztery lata wcześniej podczas oficjalnego referendum, proporcje były odwrotne – za zmianą ordynacji wyborczej opowiedziało się jedynie 32 procent Brytyjczyków.
    Obecnie, o konieczności zmian w większym stopniu przekonani są mężczyźni (63 procent) niż kobiety (59 procent), najczęściej z grupy wiekowej 18 – 24 (68 procent) i 65 + (52 procent).
    Mankamenty „first past the post” są najbardziej widoczne na przykładzie UKIP i Partii Zielonych. Z sondaży wynika, że ugrupowania te w skali kraju cieszą się odpowiednio trzynasto- i pięcioprocentowym poparciem, które jednak nie znajdzie odzwierciedlenia w ilości miejsc, jakie reprezentanci tych partii zajmą w parlamencie. Zdaniem niektórych analityków, eurosceptykom przypadnie tylko jeden mandat. Z drugiej strony SNP, która w sondażach radzi sobie gorzej niż Zieloni (4 procent w skali kraju), ma tę przewagę, że właściwie cały jej elektorat skupiony jest w kilkudziesięciu szkockich okręgach. Dzięki temu jej reprezentanci zasiądą najprawdopodobniej na 46 parlamentarnych „stołkach”.

    poniedziałek, 1 czerwca 2015

    Nadszedł payback time





    Karolina Werner


    Akcja sprowadzenia do Polski syryjskich chrześcijan zdobywa coraz więcej zwolenników. Nie wątpię, że popierając ją wszyscy mają dobre intencje.
    Ja jej nie popieram. Z jednej przyczyny. Nieco ponad 70 lat temu kurdupel z austriackim rodowodem (bez kota) próbował podzielić ludzi na lepszych i gorszych. Skończyło się to awanturą, o której uczymy się na lekcjach historii. 
    Dziś próbujemy robić to samo. 

    Zgodnie z konwencją Genewską podpisaną przez Polskę w 1991r. "Umawiające się Państwa będą stosowały postanowienia niniejszej Konwencji do uchodźców bez względu na ich rasę, religię lub państwo pochodzenia." - art. 3 Konwencji.

    To jest prawo, które póki co obowiązuje. Niezależnie od naszych lęków czy uprzedzeń. Od 11 lat jesteśmy członkiem wspólnoty europejskiej. 20 lat temu wydawało się to niemożliwe. Przekraczałam niemiecką granicę kilka dni po zniesieniu bramek. Do dziś pamiętam łzy w oczach i uczucie wolności, równości i nieograniczonego dostępu do świata. Ta przynależność do wspólnoty europejskiej daje nam określone korzyści ale równocześnie nakłada obowiązki. Przyjęcie uchodźców jest jednym z nich. Bez segregacji na lepiej lub gorzej wierzących. Segregacja jest sprzeczna z prawem, pomijając kwestie humanitarne czy światopoglądowe. Jest również sprawdzianem naszej dojrzałości społecznej.

    Oriana Faliaci miała rację dostrzegając ryzyko islamizacji Europy. Społeczeństwa od lat mierzące się z problemem emigracji popełniły poważne błedy umniejszając swoje tradycje i dziedzictwo kulturowe w imię poprawności politycznej lub postkolonialnego rachunku sumienia.
    My mamy luksus niepowtórzenia tych blędów. I służby, które za nasze podatki mają zakichany obowiązek monitorować przybyłych, eliminować zagrożenie i zapewnić nam bezpieczeństwo. Ci ludzie uciekają przed horrorem wojny, którą my oglądamy na ekranach tv zagryzając pizzą lub schabowym. Chronią swoje dzieci przed użyciem ich jako żywe bomby przez bydło, które religią nazwało niepohamowaną żądzę dominacji. Nie ma znaczenia wiek uchodźców, ich wyznanie czy poglądy polityczne. Mają takie same prawo do wolności i bezpieczeństwa jak my.

    35 lat temu wielu naszych uciekało z kraju przed znacznie łagodniejszym reżimem. Z jedną walizką. Czasem bez. Z reguły dostawali pomoc większą niż oczekiwali. Nadszedł payback time. Nie zchrzańmy tego.

    promuj



    Po pierwsze, po drugie, po trzecie......



    NowoczesnaPL, stowarzyszenie założone przez byłego doradcę Leszka Balcerowicza - Ryszarda Petru, chce dążyć do "Polski nowoczesnej, sprawiedliwej, dającej nadzieje i szanse".

    =============================

    Jacek Palasinski

    Jacek Palasinski



    Po pierwsze - powodzenia. Nie byłoby źle, gdyby była nowoczesna. Chwilowo bowiem nie jest. Oj, nie.

    Po drugie: Nowoczesna nie kryje, że będzie żerować na PO. To błąd strategiczny, gorzej: logiczny. W kraju tak skrajnie konserwatywnym jak Polska szanse na samodzielne rządy formacji nowoczesnej, czy nomine czy de facto nie ma znaczenia, są zerowe. Jeśli nie ma to być kolejna inteligencka formacja kanapowa (z całym szacunkiem dla kanap, na których zrodziło się dużo fajnych idei dla Polski), to musi mieć koalicjanta. A na koalicjanta się dmucha i chucha, a nie niszczy.


    Po trzecie. Moje pokolenie leśnych dziadków, którzy są wypaleni i nie rozumieją potrzeb nowoczesnej Polski, niezależnie od przynależności czy sympatii politycznych, dokonało paru drobiazgów, takich jak obalenie komunizmu w Polsce i okolicach, położenie podwalin pod odbudowę, wyprowadzenie wojsk sowieckich, wprowadzenie Polski do NATO i do UE, zbudowanie fantastycznego image'u naszego kraju w Europie i na świecie, wprowadzenie przebojem Polski na czoło krajów najbardziej dynamicznie się rozwijających i zrobienie tego, co Gierek obiecywał: zbudowanie drugiej Polski. Gdyby młodzi wszystkowiedzący z Torwaru nie pamiętali, jaka była 30 lat temu, polecam wizytę w bibliotece i choćby pobieżne przejrzenie fotografii z epoki. I jeszcze jedno: zrobili to wszystko mając potężnego wroga, mając codzienną, głuchą, nienawistną opozycję, która słowem i czynem przeszkadzała w realizacji jakiegokolwiek pozytywnego programu. Z nieustającym, przekonanym poparciem Kościoła, który w naszym kraju wybrał rolę kotwicy. To tak, jakby budować kraj w warunkach wojennych, a Jaruzelski nie był jedynym, który wypowiedział swemu narodowi wojnę. A czym mogą się pochwalić samozwańczy zwolennicy eutanazji dziadków?

    Po czwarte: istnieje gąszcz regulacji prawnych, krajowych, unijnych i międzynarodowych, których nowe ugrupowanie zdaje się nie uwzględniać. Fajnie jest, jak mówią nie tylko CO, ale i JAK chcieliby osiągnąć stawiane sobie cele. Więc chwilowo tylko mówią, czyli robią dokładnie to, co nic nie kosztuje i nie wymaga jakiegokolwiek przygotowania, powagi i odpowiedzialności.

    Po piąte: nie pamiętam poważnego ugrupowania, które budowałoby swoją tożsamość na no name people.

    Po szóste: wyniki kolejnych wyborów jednoznacznie wskazują na ciągoty Polaków do rządów silnej ręki. Połowa Polaków w ogóle nie głosuje, a druga wybiera Tymińskiego czy Kukiza. Nawet PO jechało na wodzowskim wizerunku Tuska. Jak daleko nowa formacja chce zajechać w Polsce bez charyzmatycznego przywódcy?

    Po siódme - powodzenia mimo wszystko.


    sobota, 30 maja 2015

    Jobel klerykalny




    "Naziści w 1939 r. wywlekli figurę Chrystusa za szyję z placu Mickiewicza. Jeśli władze miasta nie rozumieją, że figura ponownie powinna tam stanąć, stają się tożsame z tamtą ekipą"
    historyk sztuki prof. Jan Skuratowicz
    To ciąg dalszy sporu wokół figury Chrystusa, która w niedzielę miała stanąć na pl. Mickiewicza, ale zgody nie wydał Urząd Miasta Poznania. Organizatorzy chcieli pod przykrywką wystawy "Wdzięczni za niepodległość" ustawić tam 5,5-metrową figurę Chrystusa na pl.Mickiewicza, która, mogę się założyć, pewno już by tam została na długo albo na zawsze. Bo krzyż i Chrystus służą teraz w Polsce przede wszystkim za kije bejsbolowe, którymi wali się po łbie bliźniego swego. I co tam ekonomia, co tam problemy społeczne... najważniejsze żeby były pomniki! Gwoli wyjaśnienia - szef Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności jest także szefem Społecznego Komitetu Pomnika Lecha Kaczyńskiego!!! Więc jak tylko postawią to szkaradztwo,  zrobią to samo z wielometrowym (nie dała Bozia centymetrów, ale w pomniku to można nadrobić) Lechem Kaczynskim...
    Zrodziło się nowe pokolenie polskich oszołomów. Wprawdzie od zaborów było ich pełno w naszym kraju, ale to co się dzieje teraz przechodzi ludzkie pojęcie. Polacy stają się narodem coraz bardziej irracjonalnym, skorym do przesady, podejrzliwości, szowinizmu i szukania spisków wszędzie gdzie ich nie ma. W przeszłości łatwo było przez to ich skłócić, rozegrać, wykorzystać. Teraz mamy nowy przykład, do rodzimego oszołomstwa doszedł kompletny brak umiarkowania. W tym wypadku chcą wywalić kolejna figurę bałwana pod samo niebo, nie wiadomo po co, na co i komu, do której będą się modlić.
    Wystarczyło obejrzeć to co się działo wczoraj w Wilanowie by mieć PiSu i jego elektoratu po dziurki w nosie na kolejne 5 lat. Kiedy widzę krzyże z napisem "brońcie krzyża", "Buda polska Buda ruska", oszołomów łażących po gzymsach i resztę tego oszołomstwa to staje mi przed oczami cały zbiór polskich wad i przywar. Ten pusty katolicyzm podszyty nacjonalizmem i szowinizmem, narodowy mesjanizm i sekciarstwo religijne. I zachodzę w głowę, jakim cudem narodowy socjalizm opanował kiedyś Niemcy, a nie Polskę? Polacy to idealny grunt do zaszczepienia  idei narodowo-socjalistycznych. Kukiz, Kaczyński, Kowalski, Braun... to wszystko narodowi socjaliści spóźnieni o 70 lat.
    Jest w tym wszystkim jakaś aberracja. Ten polski naród nieujarzmiony, przepełniony pragnieniem  wolności, od stuleci niewolniczo bije pokłony klerowi, a z klęczek wstają najczęściej ci, którzy z kraju wyjeżdżają ... 

    promuj 

    czwartek, 28 maja 2015

    Ale co ja tam wiem o Polsce !!!






    Rafał Jerzy Nowak







    Duda mówi mi z telewizora, że jestem młody, mam wykształcenie ale nie mam pracy i perspektyw. Zarabiam śmieciowe pieniądze na śmieciowej umowie. W dodatku nie ma warunków do posiadania rodziny w tym kraju i żyje się do dupy.

    Hmm...

    W ciągu 3 lat znalazłem trzecią prace - tzn. pierwszą po studiach, potem zmieniałem bo pojawiały się lepsze opcje. W 3 lata moje zarobki wzrosły 3-krotnie (!). Może to kwestia tego, żeby nie tracić czasu na najeżdżanie na rząd i prezydenta i szukanie cholernie ryzykownej alternatywy ("zgoda i bezpieczeństwo" - hasła kontrkandydata Dudy powtarzane do znudzenia mogą się nie okazać tylko hasłem wyborczym. Ostrzegam), ale może trzeba też coś dać od siebie? Może trzeba... ruszyć tyłek? A nie czekać w domu z nadzieją, że oferta wymarzonej pracy wskoczy nam przez komin jak list z Hogwartu.

    Moje dziecko chodzi do dofinansowanego (pobyt + wyżywienie) z gminy i ministerstwa żłobka, dzięki czemu płacę mniej więcej 2/5 kwoty pełnej i można bez problemu poradzić sobie w dwójkę, mając dziadków daleko od miejsca zamieszkania. Chodzi na spacery do wyremontowanego ze środków UE parku. W Katowicach - mieście rodzinnym - na każdym kroku widać nową inwestycję. Drogi, parki, kultura. NOSPR, MOK - wow! 
    Niedawno będąc w Łodzi widziałem ile tam się dzieje. Centrum rozkopane - jeden plac budowy. Ul. Piotrkowska robi wrażenie. Co chwilę jakieś koncerty, międzynarodowe turnieje. Gospodarka stabilnie w górę. "Zielona wyspa" to był fakt a nie tylko wymysł. W momencie, gdy spadki u sąsiadów sięgały 20-30% - u nas na plus? To jest cud gospodarczy.

    A to wszystko w kraju, który 25 lat temu był w CZARNEJ DUPIE, a wcześniej ponad 200 lat z krótką przerwą był zniewolony i rozkradany, w którym nie działo się nic wartościowego. Jesteśmy teraz w niemieckich latach siedemdziesiątych, a już nie musimy się wstydzić tego jak u nas wygląda.

    I tylko w głowach jeszcze ciągle siano. Jaki rząd i jaki prezydent zrobi cud w 4 czy 5 lat? To jest nierealne. Zwłaszcza, że wybiera się populistów, którzy nie podejmą trudnych reform. Przydała by się M. Thatcher, która upierdzieli 3/4 socjalu, a nie Duda, który obiecuje obniżenie wieku emerytalnego, przewalutowanie kredytów we frankach... Wszystko fajnie wygląda na papierze. A to kosztuje grube miliardy złotych. A Banki nigdy nie wybaczają ingerencji. Już samo wspomnienie o 'ataku' na banki przez Dudę w kampanii było karygodne i spowodowało momentalne osłabienie złotówki. Takiego będziemy mieć bezmyślnego Prezydenta - który nie przejmuje się, że jednym zdaniem powoduje milionowe straty w gospodarce zanim jeszcze tak naprawdę zaczął sprawować urząd.

    Ale co ja tam wiem, co jest Polsce potrzebne. Potrzebna jest religia w szkołach za 1,2 miliarda złotych. Potrzebny jest fundusz kościelny i konkordat. Suma wydatków - prawie 2 miliardy złotych, za które polskie szpitale mogły by wyjść z zadłużenia w ciągu 3-4 lat. Przez 21 lat istnienia WOŚP zebrał 1/4 tej rocznej kwoty. Działa na wyobraźnię?
    Potrzebny jest nam Prezydent, który w sprawie in vitro twierdzi, że "jego zdanie jest zgodne ze zdaniem episkopatu". Musimy karać więzieniem stosowanie in vitro - po co ustatkowane rodziny, które świadomie planują dziecko, a mają z tym problem, mają spełnić swoje marzenia. Lepiej nastawić się na brak wiedzy o seksualności człowieka wśród młodzieży i nastoletnie ciąże. I bilans się zgadza co nie? Jupiiiiii!

    Potrzebny jest nam Prezydent, który ma za plecami Kaczyńskiego, Macierewicza, Brudzińskiego, Pawłowicz... Którzy na razie zaszyli się pod ziemię, żeby nie spalić swojego kandydata. Ale spokojnie, wylezą już na dniach. Zwłaszcza ten pierwszy, któremu powinni w pałacu prezydenckim postawić koję.

    Potrzebni są ludzie, którzy z jednej strony kategorycznie nie chcą dalszego zadłużania kraju, a z drugiej słychać od nich wyłącznie o pomysłach ustaw, które będą kosztować miliony i miliardy złotych. Nawet 5 latek wie, że jak coś kosztuje 50 zł a ma tylko 40, to pozostałe 10 musi albo pożyczyć, albo dać sobie spokój.

    Potrzebne nam są ulice, skwery i pomniki im. ŚP Lecha Kaczyńskiego w każdym mieście. Potrzebna jest nam dyskusja o Smoleńsku i Duda palący głupa, że on "nigdy nie słyszał, żeby Macierewicz mówił wprost o zamachu". Sugeruję wizytę u laryngologa, bo prezydent nie będzie słyszał co mu Prezes szepce do uszka.

    Potrzebny nam w końcu niezmiernie prezydent, który będzie pierwszym w świecie prezydentem sterowanym radiowo. Z Torunia. I służący bardziej obcemu Państwu (Zagadka - na "W") niż swojemu.

    W czasie, gdy Rosja stanowi naprawdę realne zagrożenie i integracja europejska i światowa (NATO) ma niezwykle ważne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa, wybraliśmy na stanowisko człowieka, reprezentującego partię, której głównym założeniem jest kłótnia ze wszystkimi naokoło, ze szczególnym uwzględnieniem naszych zachodnich sąsiadów. Która ma w swoich szeregach członków kompletnie przeciwnych idei UE. Która już pokazała, jak kompletnie nie zna się na dyplomacji i sprawia, że stajemy się konserwatywnym, betonowym pośmiewiskiem Europy bardziej podobnym Ukrainie, niż cywilizowanym krajom. Tylko czekać, aż granica sojuszu północno-atlantyckiego przesunięta zostanie na linię Odry Emotikon wink (pół żartem - pół serio).

    Ja z kraju nie wyjadę. Żaden sługus kaczora mnie stąd nie przegoni. Proszę tylko o więcej pomyślunku (a niektórych nawet bardziej hardkorowo - o wyjęcie głowy z dupy) bo taki wynik na jesień to będzie wielki krok w tył - zarówno w kraju jak i za granicą. Głosujmy na kogoś, kto nie tylko rzuca populistycznymi hasłami, rozdaje kasę z budżetu za nic na lewo i prawo, i kupuje wierzących wyborców poglądami ze średniowiecza, tylko na kogoś, kto jest w stanie przegłosować trudną, ale konieczną ustawę. Tą osobą na pewno nie jest Duda, a tą partią nie jest PiS.

    Nie wszystko w Polsce dzieje się dobrze. Można spotkać liczne patologie w Urzędach Skarbowych itd., ale nie od razu Rzym zbudowano, a wszystko szło w dobrym kierunku. A teraz – będziemy mieli beznadziejnego Prezydenta, z beznadziejnymi ludźmi wokół siebie, z beznadziejnymi poglądami na ważne dla kraju tematy. Marionetkę, kontrolowaną przez naprawdę niebezpiecznych ludzi. Ale nic to, będziemy mieć ładnego Prezydenta, z dobrą prezencją i doskonałą kampanią. Zgniłe jajo w kolorowym papierku.
    Ale co ja tam wiem o Polsce.


    promuj

    Polecam również 

    wtorek, 26 maja 2015

    Nie chcą zgody, chca napierdalanki




    Jacek Mrozowski




    Zaczynam mieć poważne wątpliwości co do wygranej PO w jesiennych wyborach parlamentarnych. Jeżeli Platforma nadal będzie działała w obecnej, centrowej formule, to je przerżnie i wtedy już naprawdę przyjdzie nam pakować walizki.

    Nie ma co utyskiwać na kukizowców. To fakt, że jest to masa bez konkretnej wizji przyszłości. Jednak pokazała, że zmiany są konieczne. Polacy się spolaryzowali jeszcze bardziej. Już nie chcą zgody. Chcą napierdalanki. Więc centrowa partia chcąca zadowolić „wszystkich” oberwie w niej najmocniej.

    Jeżeli Platforma chce przetrwać, powinna wypluć z siebie prawicową konserwę i pójść do wyborów we wspólnym bloku liberałów i umiarkowanej lewicy. „Prawy sektor” jest już zagospodarowany a wyniki chociażby przedwczorajszych wyborów pokazują, że umizgi do kleru przynoszą więcej szkody niż pożytku.
    Mówiąc „blok wyborczy” mam na myśli koalicję z innymi ruchami i stowarzyszeniami które są popierane przez ludzi o bliskich Platformie poglądach, a na których nazwa Platforma Obywatelska działa jak płachta na byka. Właśnie przez pielęgnowanie konserwy w swoich szeregach. 

    Mówiąc „umiarkowana lewica” wcale nie mam na myśli przybijania do sztandarów sierpa i młota. Raczej zagospodarowania kilku punktów programu Palikota, które wypchnęły go do Sejmu, a których Palikot z głupoty nie był i nie będzie w stanie zrealizować. 
    Rozdział Kościoła od Państwa, ograniczenie finansowania partii politycznych, związki partnerskie, liberalizacja w sprawie miękkich narkotyków. Do tego prorynkowość, ograniczenie socjalu, inwestycje i ściślejsza integracja z UE. Hasła stricte socjalne zostawmy temu dziwnemu „czemuś” co to ani lewicą ani prawicą nie jest a bazuje na populizmie. (Vide – wczorajsze umizgi trupa Millera do Dudy). Niech oni obiecują.

    Dopiero taki szeroki front może skutecznie stawić czoła całej reszcie. I chyba raczej nie powinien się on już nazywać Platforma Obywatelska, a Platformę zrzeszać.

    promuj



    poniedziałek, 25 maja 2015

    Trzeba pożyć póki jeszcze można







    Wyniki wyborów prezydenckich są z jednej strony fatalnym skutkiem propagandowej nieudolności i zadufania obozu władzy, ale w jeszcze większym stopniu triumfem bezczelnego, aroganckiego, nieliczącego się z niczym kłamstwa opozycji, bo to właśnie kłamstwo wykuło w ludziach przekonanie, że Polska leży w ruinie. Zdecydowane zwycięstwo PiS na wsi jest szczególnie dobitnym przykładem, że grupa społeczna, która na przemianach i obecności w Unii zyskała najwięcej, która jest oczywistym beneficjentem zmian, gremialnie zagłosowała na Dudę (czyli PiS, czyli Kościół). Postawę młodzieży w wieku 18-29 lat trzeba będzie solidnie przeanalizować, bo tu potrzebne jest inne wytłumaczenie - głębsze i zapewne trudniejsze dla socjologów i politologów.
    Po tym przydługim wstępie istota mojego wpisu. Wybory okazały się także klęską rozumu. Również i moją osobistą klęską. Zaangażowałem się osobiście - poświęcając na to w ciągu kilku lat tysiące godzin pracy społecznej - w szerzenie rzetelnej wiedzy, w przemawianie do rozumu. Nie umiem ściemniać, nie umiem się przymilać i uśmiechać, robić wygibasów, śpiewać i tańczyć, kłamać na zawołanie, przeinaczać pod aktualne zapotrzebowanie. Operowałem faktami i liczbami, wierząc niezachwianie w to, że owe fakty i liczby przemawiają silniej niż emocje. Byłem w błędzie - od niezadowolonych z niewygodnych dla nich liczb dostawałem mnóstwo kopniaków, a dotarcie do umysłów okazywało się trudne, a często wręcz niemożliwe. Przeceniłem oczywistość faktów, nie doceniłem potrzeby życia w matriksie, który był odskocznią do walki politycznej. Dalsze starania nie mają sensu, bo skutek będzie ten sam - mogę jedynie podziękować tym wszystkim siostrom i braciom w rozumie, którzy życzliwie towarzyszyli moim daremnym staraniom.
    Trzeba pożyć, póki jeszcze można  

    promuj

                                 

    środa, 20 maja 2015

    Ustawka



    Paweł Kukiz sam chce poprowadzić i na jego warunkach trzecią debatę prezydencką między B.Komorowskim a A.Dudą. Na Facebooku opublikował scenariusz spotkania, który muszą teraz zaakceptować oba sztaby. Debata miałaby się skończyć przed samą ciszą wyborczą (pewno aby nie było czasu oskarżyć łotrów w trybie wyborczym). Polityk miałby być moderatorem debaty publicznej pomiędzy dwoma innymi politykami. Niezwykłe!!!  Ta debata ma służyć jedynie Kukizowi.Przestał być atrakcyjnym (czy naprawdę był??) na estradzie to szuka sobie jakiegoś przytuliska na starość.Tym przytuliskiem ma być polityka.
    Co do propozycji debaty, jeżeli chce sobie robić kampanię wyborczą , to nich na nią wyłoży swoją kasę, a nie za cudze chce się ślizgać, mam nadzieję, że ani Prezydent Komorowski, ani nawet Duda nie zamierzają tuczyć dziada. Prezydencie, olej ich. 

    Nie, nie mam nic przeciwko kolejnej debacie, ale widzę że te 20% Kukizowi robi w mózgu niezłą wodę sodową, która trysnęła jak gejzer bez treści i wartości, skoro poczuł się aż tak "mocny". Zapomina nadal o jednym - w Polsce Prezydent BEZ większościowego zaplecza parlamentarnego jest NIKIM. Nie sądzę też, aby w wyniku jesiennych wyborów, Kukiz ze swym nowym ugrupowaniem zagarnął ponad 230 mandatów.... Może więc obiecywać nie tylko JOWy (które nota bene ma głęboko w dooopie i sam dobrze wie,że gdyby w Polsce były JOWy nie miałby szans na dostanie się do Sejmu) i gruszki na wierzbie. Bo żeby te JOWy wprowadzić, to trzeba najpierw zmienić Konstytucję. Tylko kto mu na to pozwoli? Bo na pewno nie zasiadający dziś w Sejmie różni prezesi i ich włazidupy, mające dzięki temu ciepłe stołki dla siebie i swoich ciotków pociotków. Tak więc te okrzyczane przez niego JOWy to może sobie tylko młotkiem z głowy wybić, a tą debatą pewnie chce podnieś swoje notowania i na koniec sam przemówi do narodu. Dla mnie ten muzyk jest tylko wyrazem zniecierpliwienia ludzi młodych (notabene pokolenia bardzo roszczeniowego). Jako osoba, kojarzy mi się głównie z narzekaniem. To osobnik wiecznie "wkurwiony". Nie ma też szans aby powtórzył swój wynik w wyborach parlamentarnych, bo wybory parlamentarne to co innego niż wybory prezydenckie.

    Wracając do debaty, to ustawka raczej. Jedyne co może Kukiz poprowadzić to mityng AA. Bo "takich dwóch jak nas trzech, to nie ma ani jednego..." :)

    promuj


    ---------------------------------------
    Nie chcę zmian, nie chcę rewolucji, chcę pracować spokojnie i wytrwale, ku chwale ojczyzny, na swoim odcinku. Niech świat, ludzie, sztuka, teatr, wszystko dookoła będą różnorodne, niech każdy zostaje przy swoim zdaniu, poglądach i religii a inni nie mają do niego o to pretensji. Niech wszystko rozwija się i kwitnie tak jak przez ostatnie 25 lat i niech nikt temu nie przeszkadza.

    Tylko raz zakłócano ten swobodny bieg wydarzeń i spraw, podczas dwuletniego panowania PiSu. Nie chcę powrotu. Wtedy co prawda stworzyłam Fundację i Teatr, bez niczyjej zresztą pomocy (oprócz Waldemara Dąbrowskiego ówczesnego Ministra Kultury i Sztuki), sama, nikt mi nie pomógł z władz, ale trzeba przyznać i nie przeszkodził. Potem raz chcieli mi zdjąć ze sceny sztukę „ Darkroom” o przyjaźni geja z dziadkiem z Radia Maryja. Nie zdjęłam. Kazali mi więc oddać te kilka złotych, które mi niby do tej produkcji dodali. Zwróciłam. 

    Boję się, że gdyby wygrał PiS awangarda może się pakować, aktorzy zakrywać golizny, język ugrzeczniać, sprawy krystalizować w stronę prawą, jedyną słuszną. A na dzikość i wolność serca i umysłu trzeba by wziąć leki uspokajające i na przeczekanie.
    Nie chcę.

    niedziela, 17 maja 2015

    Eurościemniacz



    "NEWSWEEK" prześwietlił aktywność kandydata PiS Andrzeja Dudy w Parlamencie Europejskim. Przyjrzenie się temu, jak pracuje polityk PiS jest ważne, bo pochwały pod adresem jego pracy pojawiają się w czasie kampanii prezydenckiej. Jak się okazuje to następny eurościemniacz. 

    Do tej pory SZTANDAROWYM eurościemniaczem był Ryszard Czarnecki. W poprzedniej kadencji na każdej sesji poświęconej łamaniu praw człowieka, wygłaszał tę samą formułkę po kilka razy, zmieniał tylko nazwy krajów, i tym samym zaliczał w statystykach kilka wypowiedzi, aby póżniej chwalić się na plakatach wyborczych, że jest najaktywniejszym polskim eurodeputowanym. Czarnecki to ojciec chrzestny Dudy. Statystyki aktywności wszystkich euro-turystów PiS pokazują, że ŻADEN poza Dudą nie ma nawet jednego sprawozdania na koncie. Cały więc klub PiS gra na Dudę, którego aktywność wzrosła po namaszczeniu go przez prezesa na kandydata na prezydenta i od tego momentu datowane są wszystkie raporty, którymi się zajmował. Identycznie przedstawia się Dudowa aktywność na posiedzeniach plenarnych. Głos zaczął zabierać dopiero w grudniu ubiegłego roku i najwięcej wystąpień nabija sobie atakami na Polskę, na przykład zarzucając, że jesienne wybory samorządowe zostały sfałszowane. 
    Tak więc to zwykła menda polityczna, która wciągnęła nawet w to opluwanie Polski  swoją rodzinę, którą zaprosił kilka razy na sesje Parlamentu Europejskiego, aby zobaczyła jak szkaluje Polskę. 

    Zresztą co ja się dziwię. Cała ta partia to bubel stworzony z wadliwych osobników, a to szwankujących na umyśle, a to cwanych karierowiczów, beztalenci i szkodników. Ale spoko, żaden Duda, żaden Szczygło czy inny Sasin nie mógł zostać urzędnikiem w kancelarii Lecha Kaczyńskiego bez rekomendacji Jarosława. Lech był tylko marionetką w rękach brata i takąż samą pacynką byłby Duda. To po pierwsze primo. Po drugie primo - Jarosław nie popełni takiego samego błędu jak z Marcinkiewiczem i nie dopuści ażeby prezydent z jego rekomendacji był choć odrobinę samodzielny. Tym razem na sto procent zabezpieczył się przed taką ewentualnością gromadząc, jak to ma w zwyczaju, odpowiednie haki. A było z czego wybierać - SKOKi, ułaskawienia, kręcone na boku lody... Paradoksalnie - Lechu Wawelczyk miał mimo wszystko więcej swobody ze względu choćby na braterską chorą miłość. Duda bez pozwolenia prezesapana nie będzie mógł nawet za przeproszeniem bąka puścić...

    Tak więc 24 maja, normalni Polacy, od lewa do prawa i tak pójdą do wyborów, aby nie dopuścić figuranta do wygrania fotela prezydenckiego, bo FIGURANCI NIE WYGRYWAJĄ WYBORÓW... Może się komuś nie podobać Komorowski, ale należy na niego zagłosować, bo Duda na urzędzie prezydenta to w rzeczywistości Kaczyński. A Absmak może przebierać się za kogo chce (tym razem za Dudę) ale i tak łomot zostanie zaliczony na jego konto i żadne przebieranki nie pomogą...Wszystko co się kręci wokół Absmaka zawsze śmierdzi szwindlem, kłamstwem, manipulacją, obłudą i pazernością. Tfu paskudy. Kiedy zamknie się drogę tej obrzydliwej formacji do Sejmu?

    promuj




    poniedziałek, 11 maja 2015

    Błędy w kampanii??




    BĘDZIE DOBRZE - mimo, że tymczasem zawisła nad naszym krajem wielka dupa ...  OD NAS ZALEŻY, aby czym prędzej - ZNIKŁA...






    "Komorowski przegrał, przez błędy w kampanii", teraz takimi bzdurami nas karmią media. 
    Komorowski przegrał, przez WAS - głąby! Przez nieustanne podrywanie autorytetu, kpiny i szczucie. Nie martwcie się, bo tematów wam też nie zabraknie, prezes i muzykant, wezmą się za reformowanie kraju. Będzie wam tak dobrze, że dobrze wam tak!!
    RB



    promuj

                             

    czwartek, 7 maja 2015

    Rojal bejbi pana Bronisława


















    wPolityce.pl, Niezależna.pl, Fronda.pl czy Stefczyk.info - prawicowe szczujnie rzucają wszystkie "ręce na pokład", by zohydzić prezydenta Komorowskiego. Niełatwe mają zadanie. 

    Te pseudoprawicowe szujo-szczujnie wymyśliły kiedyś pojęcie "przemysłu pogardy" i jak widać tylko oni potrafią robić to najlepiej. Dla przypomnienia, Prezydent Komorowski był już:  "winny zamachu w Smoleńsku, ma krew na rękach jak Tusk, nie zna ortografii, jest brzydki, strzela, jest burakiem, troglodytą, nieokrzesańcem, ćwierćinteligentem, chamem, prostakiem i agentem WSI, prostakiem, maestro świniowatości i świniowatym marszałkiem, prostaczkiem, nieukiem i marną osobowością jak i małpą choć znosi złote insygnia".
    Prezydent Wawelczykiem zwany, po prawie 5 latach prezydentury, miał niecałe 14 procent poparcia, prezydent Komorowski prawie 70 procent i pomimo wylania na Niego oceanu pomyj zbili mu do 45 procent i pomimo rozpaczliwych wysiłków i wymyślania kolejnych oszczerstw i bredni, bardziej zbić się nie da. I te pomyje przed II turą trzeba zużyć, bo gdyby do drugiej tury nie doszło musieliby się w nich utopić, gdyby mieli honor. No właśnie gdyby mieli...

    W przeszłości mieliśmy już "dziadka z Werhmachtu" na 5 minut przed ciszą wyborczą, dziś poszła fama w Polskę - "Prezydent Komorowski żyje w grzechu i ma nieślubne dziecko". Oficjalnie miała to podać niejaka GAZETA WARSZAWSKA (ki diabeł??) ale nie poda bo z inspiracji prezydenta prokuratura szykuje na autora newsa zamach.
    No żesz ty!!! Nareszcie coś fajnego. GAZETO WARSZAWSKA -  jak się mówi A, to trzeba powiedzieć i B! Dawać zdjęcia oraz historię tej miłości. Bardzo chcę wiedzieć czy "pan Bronek" jest dumny i szczęśliwy, oraz kim jest ta szczęśliwa matka nowego Bronkowego rojal bejbi? Na szczęście i napewno nikt nie ujawni nieślubnego dziecka prezesa Absmaka (trudno o dziecko dziewicy homoseksualnej). No chyba że jest coś, o czym wie tylko kot i Adaś-fiutek....

    W Polsce można bezkarnie powiedzieć i napisać wszystko. Nawet Lecha Wawelczyka nazwano "zdrajcą" a Marię Kaczyńską "czarownicą która powinna poddać się eutanazji" i? I spłynęło to po drugiej połowie prezydenta jak woda po kaczce i pląsał sobie na urodzinach oszczercy. 

    Nie, to nie jest przemysł pogardy, to przemysł nienawiści, chamstwa i prostactwa. Nigdy nie było czegoś takiego na taką skalę w mediach nieprzychylnych Wawelczykowi. A tu bydło nawet nie udaje. Jak to daleko zajdzie?

    promuj

                      

    N E W S
    ---------------

    W  sobotę 9 maja w Częstochowie odbędzie się pogrzeb szczątków gen. pilota Andrzeja Błasika, który zginął w Smoleńsku. Prochy Dowódcy Sił Powietrznych zostaną złożone w Kaplicy Pamięci Narodu na Jasnej Górze.    

         http://wpolityce.pl/smolensk/243728-szczatki-generala-blasika-spoczna-na-jasnej-gorze-uroczystosci-pogrzebowe-w-sobote

      

    środa, 6 maja 2015

    Wybory Prezydenckie




    Marek Chimiak





    Za cztery dni wybierzemy prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej na następną kadencję.

    Zróbmy to godnie, a nie bezmyślnie kontestując świat nasz otaczający.
    Może nie jest cudownie, manna z nieba nie spada, ale jest ciągle lepiej, i z tej Polski – przy wszystkich jej wadach – powinniśmy być dumni. Jeśli chwalą nas nawet Francuzi – naród nieskłonny do docenienia czegokolwiek, co nie pochodzi znad Sekwany – poza Giocondą (która jest naturalizowaną Francuzką), to coś w tym jest. Jeśli ktoś twierdzi, że niegdyś bywało lepiej, czy za PRL-u, czy za rządów ekip poprzednich, jest krótkowzroczny, zacietrzewiony albo sponiewierany losem.

    Dwa miliony ostatnich emigrantów zapewne w znikomym stopniu poczuwa się do związku z krajem, ale to tego państwa zasługa, że mogli sobie gdzie indziej zbudować lepsze (dostatniejsze) życie. Niech zabiorą mądry głos, jeśli myślą, aby kiedyś tu wrócić. Z drugiej strony, jeśli nie wrócą wszyscy, musimy być otwarci na imigrantów głownie ze wschodu, bo to nasi pobratymcy – chciał nie chciał.
    Wybierając Prezydenta RP, nie wybieramy priorytetów naszej polityki wewnętrznej, bo to nie od niego zależy. Chociaż kandydaci obiecują więcej czasem niż mógłby obiecać dyktator.
    Wybierając Prezydenta RP wybieramy między polityką spokoju, równowagi, rozwagi przede wszystkim, a polityką niekończących się swarów.

    Ja już wybrałem – 10 maja zagłosuję tak, jak zapewne zagłosowaliby Zofia Kuratowska, Jacek Kuroń, Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek, Marek Edelman, Władysław Bartoszewski. Czyli przyzwoicie i dla dobra państwa.



    wtorek, 5 maja 2015

    Szanowna Kur*o !!



    Wśród księży odprawiających mszę żałobną za Władysława Bartoszewskiego był ksiądz Wojciech Lemański. Warszawska kuria stwierdziła, że było to dla niej "zaskoczeniem". Przyznała jednak, że kapłan miał prawo koncelebrować mszę.



    Szanowna Kur*o !!
    Rzecznik prasowy pana Boga niejaki Jezus Chrystus był u mnie wczoraj i oznajmił że cała warszawska Kur*a zostanie suspendowana za odstawianie kabaretu, gdyż nie stanowicie prawa w sensie karnym, zatem nie macie narzędzi, by w jakikolwiek sposób wpływać na postępowanie ks. Lemańskiego.

    Co do koncelebracji mszy za Władysława Bartoszewskiego, cóż w tym szczególnego, że mądry i uczciwy człowiek żegnał mądrego i uczciwego człowieka?  Żegnał swój Autorytet i Przyjaciela. Jego prawo. Ja się zastanawiam, co wyście tam robili zakłamani hierarchowie? Jakoś w niedzielę, w sanktarium A.Boboli, agitujący wyborczo Duda, wam, biskupom, nie przeszkadzał i żadnego oburzenia i komunikatu nie było.. Może Lemańskiemu za niedługo episkopat obetnie język i wydłubie oczy i miłosiernie nie spali go na stosie? Choć Hozer chetnie by i to zrobił za dzisiejszy policzek od Nycza, bo Nycz wiedział że ks.Lemański będzie koncelebrował mszę. A na pogrzeby się nie zaprasza tylko informuje.

    Cieszę się, że rodzina nie uległa naciskom i nie wyraziła zgody na pochówek W.Bartoszewskiego w przymusowym "panteonie" jakiejś tam opatrzności w Wilanowie. Z pewnością Watykańczycy zawiedzeni...A ja za każdym razem kiedy będąc w Polsce odwiedzam AN, odwiedzę i profesora. Teraz "mieszkają" obok...

    Miłość bliźniego, przebaczanie, tolerancja, to podobno 3 dogmaty katolików. Ale ich postawa obrzydza i deprecjonuje sektę zwaną Kościołem. Ich hipokryzja jest bezgraniczna. Mniej dla nich znaczy Pismo Święte niż zdanie buców i nieuków przebierających się za wieczne pióra. Żałośni durnie..

    Ks.Lemański powinien założyć Polski Kościół Narodowy, lub coś w tym stylu zamiast ciągle pozwalać się poniżać. Niestety to zbyt skromny człowiek, przerastający wielkością te przeklęte kościelne hieny jak Hoser i kilku innych nabzdyczonych idiotów w sutannach.

    promuj

                            



    niedziela, 3 maja 2015

    Chowajta się, dżender is coming


    "Wszelka władza, która nie respektuje prawa Bożego, prędzej czy później stanie się bandą złoczyńców....polityka powinna być roztropną troską o wspólne dobro...
    udział w wyborach to obowiązek, ale głosować trzeba jednak "właściwie... należący do Kościoła politycy mogą być członkami różnych partii, różnić się w wielu sprawach i Kościół nie ogranicza ich sumienia, ale nie zgadza się na to, by katolickiemu politykowi w imię wolności sumienia wolno było wszystko w odniesieniu do stanowienia prawa przekreślającego prawo Boże.....ostrzeżenie polityków przez duchownych nie jest uzurpacją, to duchownych obowiązek ..."
    Abp Gądecki dziś na Jasnej Górze


    Nie dość że według kard. Dziwisza i Michalika już raz byliśmy "marginesem", nie dość że P.Kowal pozbawił nas kiedyś patriotyzmu, teraz zostaniemy BANDĄ ZŁOCZYŃCÓW.  Ale.....myślę, że jakoś to przeżyjemy :) I znów czuję się wprost zaszczycona – ale na tej "bandzie złoczyńców" nie mam zamiaru pozostać, bo jeszcze "warchołów i zaplutych karłów" nie było, ale wszystko przecież przed nami....

    Przesuwam się więc na kanapie, na której przysiadłam kiedyś z "marginesem" i robię kolejne miejsce tym, którzy chcą się przyłączyc, abym nie była tym "złoczyńcem" sama i razem, z godnością przyjmiemy do naszego grona następnych i następnych i nawet tych co stoją tam gdzie stało ZOMO i wiecie co?? Znów jestem z tego bardzo dumna!!!

    Co do wyborów, nic dodać nic ująć. Wierni maja głosować zgodnie "ze swoim" sumieniem, ale pod jednym warunkiem, że to sumienie zostanie odpowiednio uformowane przez kler, tak, aby wybór był "właściwy"..

    Spasiona wieprzowinka, mieszkająca w pałacu, obsługiwana przez chmarę służących poucza innych jak mają żyć. Stary głupiec nie pojmuje kompletnie idei państwa i prawa w nim obowiązującego. Prawa obowiązującego wszystkich: chrześcian różnych wyznań jak i wszystkich nie identyfikujących się z żadną religią. Prawo MA CHRONIĆ wolność i przekonania WSZYSTKICH tych osób bez wyjątku. Nie może być emanacją przekonań tylko katolików. Polityk, parlamentarzysta czy senator, samorządowiec czy sołtys, nie reprezentuje swoich poglądów, ani siebie, tylko swoich wyborców, i w ich imieniu stanowi prawo dla WSZYSTKICH obywateli kraju. Jego wiara nie ma żadnego znaczenia.

    Reasumując: kto nie z nami ten wróg najświętszy, Kościół dzielił, dzieli i dzielił będzie nawołując do wzajemnego szanowania, tolerancji, a w rzeczywistości prowadząc zakamuflowaną walkę o "dusze" (czytaj: kasę). A to "prawo Boże" na ich ustach mające być dla nich drogowskazem, jest wielką hipokryzją. Jak widać jest to bardzo poręczny instrument nie tylko w łapskach kleru, ale również ich przydupasów, takich jak prof.Chazan czy poseł Piecha. Najpierw przez całe życie robili skrobanki za ciężką kasę (ale bez cięzkiego grzechu) a teraz spłynęło na nich "prawo boże" i okazuje się, że życie ludzkie TO RZECZ ŚWIĘTA. 

    Tak więc mocno wątpliwym jest, aby to abepe naprawdę chciał, by ludzie głosowali zgodnie ze swoim sumieniem, bo to dla Wolaków i Kościoła mogłoby się skończyć źle..

    promuj

                  

    sobota, 2 maja 2015

    2 Maja









    "Twój dom”
    Wanda Chotomska


    Jest w każdym naszym słowie,
    a słowa są najprostsze -
    chleb, mama, dom gościnny,
    i Wisła, i Mazowsze.

    I jest w czerwieni maków,
    i w białych kwiatach wiśni,
    w piosenkach wszystkich ptaków
    i w każdej naszej myśli.

    W mazurku chopinowskim,
    i w czarnym węglu Śląska,
    i tu, gdzie serce mówi,


    że to jest właśnie Polska.